filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

L' HOMME DES FOULES

W tym filmie nie są ważne czas i miejsce akcji (w tym przypadku mowa jest o ogólnie pojętej "stolicy" jednego z państw Europy Wschodniej, a wydarzenia mogły rozgrywać się w każdej w zasadzie chwili po II wojnie światowej), ważny jest natomiast poruszany problem i ostateczne przesłanie. Akcja "Człowieka..." rozpoczyna się we współczesnej Portugalii. Podczas zwiedzania jednego z lizbońskich kościołów turysta z Europy Wschodniej, oglądając obraz przedstawiający Sąd Ostateczny, doznaje szoku nerwowego. Odwieziony do szpitala przez dłuższy czas nie może dojść do siebie, wymaga pomocy psychiatrycznej. To jest zaczątek akcji. Reszta filmu to relacje z kolejnych sesji terapeutycznych lekarza z pacjentem. Młodej lekarki i pacjenta w średnim wieku, nieułatwiającego jej zadania. Powoli jednak odkrywa się prawda. Paweł (tak ma na imię bohater) najwyraźniej chce powiedzieć coś o sobie, widać, że dręczy go przeszłość. Ta przeszłość to pełnienie przez wiele lat funkcji w urzędzie bezpieczeństwa w kraju, z którego wraz z żoną wyemigrował. Funkcji, która wiązała się z torturowaniem więźniów. Film pokazuje mechanizmy, jakie powodowały "zwykłymi ludźmi", że ulegali złu. Pokazuje także tych, którzy w imię "wyższych racji", a czasem tylko dla własnej satysfakcji i zabawy, manipulowali innymi, nakłaniając ich do współudziału w zbrodni. Takich jak Władimir. Paweł był "taki jak wszyscy", nie lepszy i nie gorszy od innych. Tak jak inni chciał mieć normalną rodzinę i własny kąt. Osiągnął to, ale za cenę własnego upodlenia i braku spokoju wewnętrznego. Teraz miota się między samooskarżeniem i samousprawiedliwieniem, próbując powrócić do równowagi. Młoda psychiatra nie mieszkała nigdy we wschodniej Europie, nie zna tamtejszych realiów życia w warunkach państwa totalitarnego. Paweł jest dla niej tylko zbrodniarzem, nie przyjmuje jego wyjaśnień jako usprawiedliwiających. Ale i nie widzi, jak sama ulega złu. Kiedy na "rozmowę" do szpitala przybywa niewidomy Władimir, lekarka, uciekając się do przemocy, dosłownie wykopuje go na bruk. Zło jest zaraźliwe - chcą powiedzieć twórcy filmu. Łatwo jest przekroczyć niewidzialną granicę i stanąć po stronie katów. A potem... potem pozostaje już tylko sąd własnego sumienia. [PAT]

Ekipa - lista skrócona

Wersja do druku