filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

ŁAWECZKA

ŁAWECZKA - galeria
Galeria zdjęć (24)

Swobodna adaptacja słynnej sztuki rosyjskiego pisarza Aleksandra Gelmana, znanej dobrze polskim widzom ze znakomitej inscenizacji w Teatrze Telewizji, gdzie w parę bohaterów wcieli się: Joanna Żółkowska i Janusz Gajos. Reżyser Maciej Żak, który tym filmem zadebiutował jako samodzielny twórca fabularny, oraz scenarzysta Robert Mąka przenieśli akcję z Rosji do współczesnego Szczecina, a dokładniej do tamtejszego portu i na pokład statku wycieczkowego kursującego po Odrze, dodali też parę postaci. Dzięki tym zabiegom perypetie pary protagonistów zyskały wiarygodne, ale nie zakłócające rozwoju głównego wątku tło obyczajowe. Powstał film bardzo ciepły, subtelny, przesycony delikatnym humorem - kameralna, rozgrywająca się w ciągu 24 godzin, opowieść o potrzebie miłości, a jednocześnie obawie przed zaangażowaniem się i wzięciem odpowiedzialności za drugą osobę, o pragnieniu bliskości i stabilizacji, kłócącej się z ciągłą chęcią uwodzenia i bycia adorowanym. Dwoje życiowych rozbitków wyczekuje takiej szansy od losu, a zarazem boi się z niej skorzystać, by znowu się nie rozczarować. Tytułowa ławeczka stoi przy portowym nabrzeżu, gdzie cumują statki wycieczkowe. Kasia mija ją codziennie, idąc do pracy. Drobna, krucha trzydziestolatka pracuje bowiem jako bufetowa na statku "Dziewanna" wożącym turystów po granicznej rzece. Od czasu rozwodu samotnie wychowuje syna i marzy o dobrym, czułym, kochającym mężczyźnie, który zapewniłby jej silne oparcie w życiu. Pewnego dnia na portowej ławeczce zauważa przystojnego trzydziestoparolatka. Piotr pracował kiedyś w stoczni, teraz kursuje między Polską i Niemcami, przywożąc stamtąd używane samochody na sprzedaż. Żona wyrzuciła go z domu, nie pozwala kontaktować się z dziećmi. Pewnie miała dosyć mężowskich wyjazdów, a przede wszystkim zdrad. Piotr jest bowiem notorycznym podrywaczem. Pełen uroku, przystojny, obdarzony czarującym uśmiechem nie musi się nawet specjalnie wysilać - podrywa kolejne panie na ten sam, idiotyczny zresztą, tekst, a one lgną do niego jak muchy do miodu. Kasia jest przekonana, że spotkała go już rok temu. Co więcej, spędziła z nim noc, snuła nawet plany na przyszłość. Jej kochanek - przedstawiający się jako Jurek - miał tylko iść po swoje rzeczy i zaraz wrócić, ale więcej się nie pojawił. Teraz ona przysiada się do niego, ale on - nie poznawszy jej - podaje się za Mikołaja i znów próbuje swoich uwodzicielskich sztuczek. Trudno o większe rozczarowanie. Kasia odchodzi jak niepyszna, ale Piotr, widząc w niej kolejną, potencjalną zdobycz, podąża za nią. "Dziewanna" rusza w rejs z obojgiem na pokładzie. Zirytowana Kasia przypomina niefrasobliwemu kochankowi szczegóły ich pierwszego spotkania, on zaczyna wreszcie coś sobie przypominać. Przeprasza, znajduje setki wyjaśnień i wymówek. Kłamie, jak zwykle, co i raz zmieniając zresztą wersję. Próbuje udobruchać Kasię, licząc znów na miłe chwile w jej towarzystwie. Ona złości się, krzyczy, ale zaraz potem mięknie, by znów się oburzyć, gdy Piotr lojalnie uprzedza, że na męża i ojca w ogóle się nie nadaje, więc Kasia nie ma czego żałować. Ale nawet wtedy i tak znacznie bardziej ją pociąga niż zakochany w niej, stateczny i prostolinijny kapitan statku, Stefan. Tylko czy dwoje tak odmiennych ludzi ma szansę na coś więcej niż przelotny flirt? [TVP]

Ekipa - lista skrócona

Nagrody

Pierwowzory

ŁAWECZKA w innych naszych bazach

Wersja do druku