filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

POCIĄG

POCIĄG - galeria
Galeria zdjęć (19)

"Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych. Dziewczyna odczuwa niedosyt życia, u mężczyzny - pod jej wpływem - rodzi się samotność. Każdy człowiek jest w pewnym sensie niezadowolony z tego, co ma, i zostawia sobie jakąś furtkę, jakąś niejasną perspektywę. Tą tęsknotą uczuć zostali obdarzeni wszyscy bohaterowie "Pociągu". Nastąpił niejako podział jednego melodramatu na wiele osób" - mówił przed laty o swoim filmie Jerzy Kawalerowicz. W jego słowach brzmi daleki pogłos tego, co Witkacy nazywał "metafizycznym nienasyceniem". Nieustanna świadomość jakiegoś braku, poczucie trudnego do określenia niespełnienia - jakże to odmienne problemy od tych, które zaprzątały umysły i wrażliwość twórców szkoły polskiej. A przecież to głównie oni decydowali o kształcie polskiego kina pod koniec lat pięćdziesiątych. Trudno się też dziwić krytykom, którzy film Kawalerowicza umieszczali na marginesie lub nawet w opozycji do najważniejszych nurtów rodzimej kinematografii. Nie oznacza to, że "Pociąg" przyjęto nieżyczliwie. Wręcz przeciwnie. Recenzenci rozpisywali się o "wirtuozerskim popisie realizacyjnym", "wnikliwych portretach psychologicznych bohaterów" czy "nadaniu banalnym zdarzeniom wymiaru uniwersalnego". Dostrzegano też niepokojący klimat moralnej dwuznaczości, podkreślano przewrotne potraktowanie problemu winy i kary. Nie brakowało też opinii, że "Pociąg" to portret społeczeństwa "w pigułce". Ludzki mikrokosmos złożony z reprezentatywnych przedstawicieli różnych grup wiekowych i zawodowych. Jeśli przyjąć ten model interpretacji, to wnioski nie będą budujące. W ujęciu Kawalerowicza bowiem zbiorowość cechują przede wszystkim indolencja, głupota, okrucieństwo, a nade wszystko agresywna bezmyślność. W tym kontekście "Pociąg" antycypuje takie filmy, jak "Szpital Przemienienia" i "Wodzirej".
Kameralne studium psychologiczne penetrujące intymne stany uczuciowe ludzi spędzających noc we wspólnym przedziale wagonu sypialnego, którzy - pochłonięci własnymi dramatami-pozostają wewnętrznie samotni. Kupiony przypadkowo bilet na miejsce sypialne w pociągu z Warszawy na Hel łączy niespodziewanie młodą kobietę z nieznajomym mężczyzną. Marta ma za sobą jakiś głęboki dramat uczuciowy, lekarz nie może się otrząsnąć po śmierci kilkunastoletniej pacjentki - samobójczyni - na stole operacyjnym. Trzecią osobą dramatu jest chłopak, Staszek, zakochany w Marcie i podążający za nią, choć, jak można się domyślać, ona traktowała ich związek tylko jako przelotny romans. Są tu jeszcze stary adwokat z młodą, kokietującą mężczyzn żoną, kierownik pociągu flirtujący z konduktorką, ksiądz. Wiadomość o morderstwie i obecności zabójcy w pociągu powoduje, że dochodzi w pewnym momencie do, nieudanego na szcęście, samosądu . . . W finale Marta i lekarz rozstają się.

Ekipa

Nagrody

POCIĄG w innych naszych bazach

Wersja do druku