filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

BAL NA DWORCU W KOLUSZKACH

BAL NA DWORCU W KOLUSZKACH - galeria
Fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi
Galeria zdjęć (5)

Punktem wyjścia fabuły jest autentyczna "zima stulecia" z przełomu lat 1978 i 1979. Wówczas to ciężkie warunki atmosferyczne unieruchomiły pociągi na wszystkich polskich dworcach. Pasażerowie musieli spędzać sylwestra tam, gdzie utknął ich skład. Filip Bajon umieścił akcję swego filmu w Koluszkach - komunikacyjnym sercu Polski, w miejscu, gdzie krzyżują się szlaki z południa na północ i ze wschodu na zachód. Tu właśnie wola scenarzysty kazała zgromadzić się reprezentatywnym przedstawicielom polskiego społeczeństwa. Tu, w dworcowej poczekalni, urządzili prowizoryczny bal sylwestrowy. Wśród jego uczestników są dziennikarz, aktor, działacz partyjny, sędzia, reżyser, ambasador... Galeria postaci niczym z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Ambicją reżysera było zresztą dać coś w rodzaju współczesnego odpowiednika tego dramatu. Utwór Filipa Bajona nie pozwala się jednoznacznie interpretować. Sam reżyser mówił, że jest to film "z kluczem". Dla części recenzentów z kolei "Bal..." był groteskową, estetyzującą komedią o Polsce końca lat siedemdziesiątych. Inni dopatrywali się w nim studium społeczeństwa zamkniętego. Jeszcze inni - próby analizy ludzkiego zachowania w sytuacji ekstremalnej.
Noc Sylwestrowa 1978/1979. Na dworcu w Koluszkach w wieczorowych strojach pasażerowie oczekują na przybycie pociągu. Są wśród nich: Rodzina - rodzice z młodym małżeństwem, Sędzia i Sędzina, Doktor i Doktorowa. Na ławce w poczekalni dworcowej śpi kolejarz. Zniecierpliwieni pasażerowie wyglądają na perony, ale nie przyjeżdża żaden pociąg. Wpatrują się w telewizor i oczekują informacji, wkrótce pojawia się sam I sekretarz KC Edward Gierek. Tymczasem niedaleko Koluszek w zaspach śnieżnych utknął pociąg. W przedziałach panuje wesoła atmosfera. Podróżujący wyjmują z toreb swoje sylwestrowe zapasy alkoholu i pokrzepiają się w mroźną noc. Z pociągu wychodzi kilka osób, m.in. młody chłopak Andrzej Roszak spieszący do Warszawy na samolot do Paryża, gdzie oczekuje go narzeczona, oraz młoda dziewczyna, Basia. Jako jedni z pierwszych docierają do dworca w Koluszkach. Po jakimś czasie przybywają inni pasażerowie pociągu: pan Walerek, działacz polityczny, który jechał na bal do KC, pan Rozbicki z żoną wracający do kraju z kontraktu w Iraku z dużą ilością bagażu, Matyjak, gwiazda telewizyjnych programów, dziennikarz Pszoniak, grupa studentów z Amerykanką, Aktor z młodym reżyserem, Horacy, przyjaciel Aktora, Ambasador z małżonką. Aby tradycji stało się zadość, w noc sylwestrową musi grać muzyka. Okazuje się, że Rozbiccy wiozą w swym bagażu radio i kolumny. Aktywna grupa pod wodzą Pszoniaka idzie do biura zawiadowcy stacji, aby podłączyć sprzęt. Tymczasem w bufecie Basia wręcza podziemne wydawnictwa. Z głośnika rozlega się głos Pszoniaka, który zachęca do zgody i wspólnej zabawy. Na salę wchodzi zawiadowca i jako gospodarz balu prosi do tańca ambasadorową. Roszak po ostrej wymianie zdań z Basia tańczy z bufetową, W kasie biletowej dochodzi między nimi do miłosnego zbliżenia. W tym czasie reżyser chodzi między ludźmi i gorączkowo coś zapisuje, żałując, że nie ma kamery. Amerykanka, zafascynowana sytuacją, zbiera autografy wszystkich uczestników tego niezwykłego balu. Pan Walerek z ostrożności daje jedynie swoją wizytówkę. Horacy, postać najbardziej samoświadoma, próbuje wyjść, ale w porę dostrzeżony przez Walerka zostaje zatrzymany. Nie na długo jednak. Wybija północ. Następuje pojednanie: skłócona Rodzina pada sobie w ramiona i wybacza wszystkie winy, bufetowa przeprasza swego chłopca, a Basia i Roszak kochają się w kasie biletowej. Okazuje się jednak, że na zewnątrz zamarzł człowiek. Pszoniak organizuje po cichu grupę ratunkową. Aby uniknąć paniki poleca Matyjakowi zorganizować koncert, w którym jako pierwsza występuje Rozbicka. Tymczasem grupa ratunkowa, w skład której wchodzą m.in. Aktor, Roszak, Pszoniak i Basia wraz z miejscowym człowiekiem, wychodzą na zewnątrz. Znajdują zamarzniętego Horacego, a także docierają do lokomotywowni, gdzie odkrywają starą, zabytkową lokomotywę z 1924 roku. Miejscowy kolejarz informuje ich o istnieniu trzecich torów, którymi mogą dojechać pod samą Warszawę. Postanawiają ruszyć. W ostatniej chwili dobiega do grupy Pszoniak, który przyprowadził Walerka. Zabierają też Horacego. Podziemne wydawnictwa Basi idą na rozpałkę. W czasie drogi Horacy odzyskuje przytomność, a lokomotywa wjeżdża w wiosenny pejzaż z kwitnącymi przebiśniegami. Podróżni zatrzymują się za małą stacyjką, gdzie w dolinie urządzają sobie piknik, podczas którego Aktor z Walerkiem dyskutują o śmierci i strachu. Roszak z Basią po odniesieniu na plebanię naczyń kochają się na łące. Chłopak postanawia nie wyjeżdżać do Paryża. Wszyscy weseli i pokrzepieni ruszają w dalszą drogę, ale okazuje się, że wracają w to samo miejsce. Lokomotywa z impetem wjeżdża na poczekalnię dworca powodując katastrofę. Ginie Horacy. Huk budzi śpiącego spokojnie kolejarza, który wstaje, bierze teczkę i wychodzi. Słońce wschodzi a trawa zaczyna się zielenić.

Ekipa

Varia

BAL NA DWORCU W KOLUSZKACH w innych naszych bazach

Wersja do druku