filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

CHEAT

Aż trzy lata musiał czekać na swoją kinową premierę zrealizowany w 1991 r., wyłącznie za prywatne pieniądze, debiutancki film Adka Drabińskiego. Przyczyną był konflikt z producentami, ale nie przeszkodziło to "Szulerowi" otrzymać na festiwalu w Gdyni w 1992 r. nagrody za najlepszy debiut, Srebrnych Gron XXVIII Lubuskiego Lata Filmowego Łagów '93 oraz Nagrody im. Andrzeja Munka za reżyserię i zdjęcia. "Szuler" to zresztą pod wieloma względami dzieło wyjątkowe. Był pierwszym polskim filmem wyprodukowanym całkowicie za prywatne, choć głównie amerykańskie, pieniądze. Ale poza funduszami, sześcioma amerykańskimi aktorami w obsadzie i językiem angielskim, w którym został nakręcony, wszystko inne jest polskie: od obsady, poprzez operatora, scenografa, autora muzyki, po całą ekipę techniczną. W Polsce powstawały również zdjęcia, realizowane głównie na zamku w Nieborowie i jego okolicach.
Adek Drabiński, reżyser i autor scenariusza, absolwent łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, wkrótce po studiach reżyserskich w PWSFTViT wyjechał, na początku lat 80., do Stanów Zjednoczonych. Spędził tam kilka lat realizując filmy reklamowe, dokumentalne, wideoklipy oraz odcinki seriali telewizyjnych. Pomysł filmu fabularnego dojrzewał w nim od dawna. Jesienią 1990 r. ekipa przystąpiła do pracy. "Szuler" to odznaczająca się niezwykłą urodą plastyczną i dbałością o detale opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem, miłości ze śmiercią. Przede wszystkim jednak mówi o losie, który kpi sobie z ludzkich planów, nieustannie płata wszystkim figle i okazuje się być większym oszustem niż najzdolniejszy nawet szuler karciany. Dzieło Drabińskiego pełne jest odniesień do XVIII-wiecznej, pełnej paradoksów kultury, głoszącej kult rozumu, a zarazem rozpasanej, pulsującej namiętnościami.
Europa, XVIII w., epidemia dżumy. Przyjaciele, hrabia Victor Moritz i baron Rudolf de Seve - właściciele wspaniałego, malowniczo położonego Pałacu - oddają się wszelkim możliwym przyjemnościom: piją, ucztują, uczestniczą w erotycznych orgiach, przede wszystkim zaś hazardowo grają w karty, są szulerami. Jedną z ich ofiar staje się markiz Holms, który przegrawszy wszystko, stawia własną głowę. Markiz przegrywa, ale szulerzy pozwalają mu ujść z życiem. Na 40-te urodziny Moritza, de Seve ofiarowuje mu wspaniałego konia. Narowisty rumak zrzuca z grzbietu hrabiego, który wypadek ten przypłaca chorobą. W trakcie rekonwalescencji przyjaciela baron zaprzyjaźnia się z bliźniętami Cornelia i Theodorem Granthomme'ami, których zaprasza do Pałacu. We trójkę ucztują, bawią się, muzykują, spacerują, a nawet grają w karty. Po pewnym czasie Theodor, który ukończył Sorbonę i prowadzi badania z zakresu optyki, decyduje się jednak na powrót do rodzinnego domu. Rozczarowanej takim obrotem sprawy Cornelii wyznaje, że on sam był także kochankiem Rudolfa. Wkrótce okazuje się, że Pałac wprost tonie w długach. Rudolf namawia więc Yictora, by powrócili do gry w karty, na co Moritz, choć bardzo niechętnie, się zgadza. W domu gry Victor i Rudolf odwiedzają, spotykają Cornelię i Theodora Granthomme, który rozpaczliwie potrzebując pieniędzy na dokończenie wynalazku, proponuje Yictorowi grę. Theodor stawia w niej dom, a potem własne życie i je także przegrywa. Victor, przekonany, że pistolet nie jest naładowany - strzela do Theodora i zabija go. Zabójstwo to było zaplanowane przez Rudolfa. Gdy po kilku latach Moritz wychodzi z więzienia, Pałac jest już zrujnowany, a Rudolf gdzieś zniknął. Nie mając czego szukać w Pałacu Victor wraz ze swym sługą, Martinem, przyjeżdża do dawnego domu Granthomme'ów, który jest już jego własnością. Tam poznaje Doriana, przyjaciela, sługę i asystenta Theodora, który opowiada mu o sierocym życiu bliźniaków i naukowych do-konaniach zmarłego przyjaciela. Victor o mato nie traci życia z rąk swego dawnego partnera do gry w karty - markiza Holmsa, który pragnie pomścić doznane przed laty upokorzenie. Poszukując Rudolfa, Victor spotyka jego dzieci - Rudiego i Victorię. Ich matką jest Cornelia, która po śmierci brata była zmuszona poślubić barona de Seve. Cornelia tłumaczy Victorowi, że Rudolf wciąż kocha dawnego przyjaciela, a pragnie go zabić, ponieważ się go boi - boi się niemalże wszystkiego, odkąd zachorował na dżumę. Gdy Moritz wraca do domu Granthomme'ów, na podstawie zdjęć, na których oprócz Cornelii i Theodora znajduje się Teresa, dochodzi do wniosku, że jego dawna kochanka była matką rodzeństwa. Prawdę tę potwierdza sama Teresa, wyznając zarazem, że Victor był ich ojcem - hrabia zabił więc własnego syna. Moritz nie rezygnuje z odnalezienia Rudolfa. Spotyka się z Knopfem, sługą de Seve'a, który oznajmia mu, że Cornelia nie żyje, a baron zniknął. Victor zabiera swe wnuki z domu Rudolfa i oddaje je pod opiekę Teresie. W domu gry spotyka osłabionego, oszpeconego chorobą i samotnego Rudolfa, grającego ich ulubiony utwór na klawesynie. Victor proponuje mu ostatnią "grę" - pojedynek. Rudolf traci w nim życie, a jego dawny przyjaciel wraca do Teresy, by razem z nią wychowywać ich wspólne wnuki.

Ekipa

Nagrody

CHEAT w innych naszych bazach

Wersja do druku