filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

MŁODE WILKI

MŁODE WILKI - galeria
Fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi
Galeria zdjęć (1)

"Mój film jest przeznaczony przede wszystkim dla młodzieżowej widowni. Bohaterami są młodzi chłopcy z maturalnej klasy, którzy uważają, że cały świat należy do nich" - tak scharakteryzował swój debiut Jarosław Żamojda. Wcześniej pracował jako operator z takimi twórcami jak Krzysztof Zanussi ("Dotknięcie ręki"), Waldemar Dziki ("Żołnierz"), Mariusz Treliński ("Pożegnanie jesieni"), Magdalena i Piotr Łazarkiewiczowie ("Odjazd"). Miał zatem wiele okazji do podpatrywania reżyserskiego fachu. A oko - jak dowodzi choćby jego podstawowa profesja - ma nie najgorsze. Widać to w "Młodych wilkach" - utworze typowo komercyjnym i pozbawionym psychologicznych niuansów, ale sprawnie zrealizowanym i zalecającym się wartkim sposobem narracji. Po premierze filmu recenzenci sarkali na jego stereotypowość i naiwność, lecz wróżyli mu spory sukces kasowy. Przepowiednie okazały się słuszne. Dostrzeżono też, że utwór Żamojdy opowiadając sensacyjną historię, nierzadko sygnalizuje istotne problemy współczesności. Pisał krytyk: "Młode wilki" Jarosława Żamojdy to jedna z kilkunastu słabych historyjek ekranowych ostatnich lat, ocierająca się mimowolnie o poważne problemy społeczne. Z fabułki błahej, kręconej pospiesznie i obsadzonej blondaskami z żurnala, opakowanymi w corvetty i mercedesy, wynika grubo więcej, niż zamierzyli twórcy, wyraźnie nastawieni na przeniesienie z dyskoteki na ekran stylu disco - polo". Co kryje się pod owym wiele obiecującym stwierdzeniem "grubo więcej"? Przede wszystkim konfrontacja hierarchii wartości, wpojonej wchodzącej w życie młodzieży przez rodziców z nową rzeczywistością, która napawa pokolenie "starych" strachem i poczuciem niepewości. Główny bohater "Młodych wilków" musi zmierzyć się z pytaniami o sens i granice uczciwości, o konsekwencje filozofii "łatwego pieniądza", o moralne drogowskazy w świecie ośmieszonych i podeptanych wartości. Pytania te są zarazem paląco aktualne dla sporej części młodych Polaków, więcej - są być może kluczem do rozszyfrowania ich wrażliwości. Na konto Żamojdy zapisać trzeba, że potrafił to dostrzec i przełożyć na język filmu.
"Biedrona", "Cichy" i "Cobra" to dziewiętnastoletni młodzieńcy, którzy mają wszystko, lecz chcą jeszcze więcej. Są przemytnikami pracującymi dla "Czarnego" - szefa szczecińskiego gangu przemytników. Niespodziewanie niejaki Chmielewski, najbogatszy człowiek w Szczecinie i były szef "Czarnego", rezygnuje z nielegalnych interesów. Kończą się dobre "układy" z celnikami. Chłopcy decydują się, że dalej będą sobie radzić sami. Aby nadal prowadzić "interesy", muszą jednak zatrudnić kogoś z "czystym" paszportem. Wybór pada na Roberta - klasowego prymusa. Robert poznaje córkę Chmielewskiego - Cleo, która po wieloletnim pobycie w USA przybywa do Polski, by poznać kraj, w którym się urodziła. Jej ojciec obawia się, że Cleo się dowie, jakie są źródła jego fortuny. Nie życzy sobie więc, by spotykała się z chłopcami z bandy. Tymczasem znajomość z Robertem przeradza się w miłość. Dzień, w którym Robert ma przewieźć z Polski do Niemiec towar o wartości pięciu milionów dolarów, zbliża się nieubłaganie. Robert nie może się już wycofać; kuszą go ogromne pieniądze. Niespodziewanie pojawiają się problemy i towar trzeba przewieźć przez "zieloną granicę". Do akcji wkraczają ludzie Chmielewskiego, po kolei likwidują członków grupy Czarnego. Ginie Biedrona, Kobra, Cichy. Jedynie Prymusowi udaje się uciec. W Kilka dni później spotyka się z Cleo, która została przypadkowo postrzelona przez ojca. Dziewczyna, przed powrotem do Ameryki, wręcza Robertowi kopertę, którą kazał przekazać mu Cichy. Są w niej dolary i wspólne zdjęcie ludzi Czarnego z ostatnich wakacji... (w tekście wykorzystano fragmenty opisu autorstwa Bartosza Rogalskiego oraz Krzysztofa Dudziaka pochodzącego z serwisu "Polskie filmy")

Ekipa

Nagrody

Varia

Patrz także:

MŁODE WILKI w innych naszych bazach

Wersja do druku