filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

FARBA

FARBA - galeria
Galeria zdjęć (7)

O Michale Rosie mówi się, że - jako jeden z nielicznych - ukazuje w swych filmach prawdę o polskiej współczesności. Ten urodzony w 1963 roku twórca początkowo zamierzał być architektem. Skończywszy Wydział Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, podjął jednak studia reżyserskie na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Dopiero tu odnalazł swe właściwe powołanie. Zdobył nominację do studenckiego Oscara za etiudę pt. "Gry i zabawy wojskowe" (1991). W tym krótkim, lecz poruszającym filmie - jak powie w późniejszym o kilka lat wywiadzie - "odreagowywał roczny pobyt w wojsku". "Gry i zabawy..." jako jedne z pierwszych ukazały grozę zjawiska "fali", śmiało i bez ogródek podejmowały temat jeszcze do niedawna stanowiący tabu. Świat młodocianych drobnych przestępców posłużył z kolei Rosie za podstawę do scenariusza "Gorącego czwartku" (1994) - debiutu fabularnego, uhonorowanego kilkoma nagrodami na FPFF w Gdańsku. Reżyser świetnie połączył tu poetykę ballady z ostrym kinem społeczno-obyczajowym, dając pełen przenikliwych obserwacji obraz beznadziejnej egzystencji trzech śląskich trzynastolatków, parających się kradzieżami i paserstwem. Mimo niezaprzeczalnych wartości artystycznych "Gorący czwartek" nigdy nie pojawił się w kinach. Doczekał się ledwie emisji telewizyjnej. Lepszy los spotkał drugi film Rosy - "Farbę", która weszła do kinowej dystrybucji w oszałamiającej liczbie 7 kopii. Podobnie jak przy "Gorącym czwartku" scenariusz "Farby" zainspirowało życie. "Zauważyłem pewnych ludzi. Nazywam ich pokoleniem "Popcornu". Chciałem ich poznać, obserwowałem, trochę podsłuchiwałem. Zdarzyło się kilkanaście drobnych historyjek i poczułem, że muszę na nie zareagować filmem, np. Dworzec w Krakowie: młoda dziewczyna, ubrana identycznie jak moja Farba, zbiera pieniądze na bilet, teoretycznie oczywiście. Stoi przy facecie, prosi, prosi, on jest gotów jej dać, ale ona jest niecierpliwa. Zaczyna kląć i odchodzi. Idzie do kobiety, powtarza się ta sama scena, tyle że dziewczyna mówi jeszcze: "Pewnie chodzisz do kościoła". Czyli miłosierdzie obowiązkowe, zjawisko agresji tolerancji. To jedna ze scenek, w której zobaczyłem dzisiejszych młodych ludzi, zresztą nie tylko młodych" - zwierzał się w wywiadzie reżyser.
Tytułowa bohaterka filmu Rosy (jej pseudonim bierze się stąd, że co jakiś czas farbuje włosy na inny kolor) to przedstawicielka tej części współczesnej młodzieży, której psychika jest urabiana przez kolorowe pisma, wydawane w Polsce głównie przez zachodnie koncerny. Styl życia Farby bezrefleksyjnie naśladuje fikcyjny świat, kreowany przez pstrokate tygodniki dla nastolatków. Zero przesądów i zero zobowiązań, łatwe pieniądze i łatwy seks. Farba ani się nie uczy, ani nie pracuje. Jest w trzecim miesiącu ciąży, podróżuje po Polsce pociągami, na gapę oczywiście. Towarzyszy jej nieco młodszy, przypadkowo spotkany chłopak o przezwisku Cyp, który nie jest ojcem jej dziecka. Wywodzi się z dawnych "oaz", ma zasady, wierzy w Boga, sprzeciwia się aborcji. Nie ma jednak specjalnych oporów przed cynicznym wykorzystywaniem swego katolickiego światopoglądu do celów jak najbardziej merkantylnych. Zarówno on, jak i Farba muszą przecież coś jeść. Sposób jest prosty. Dziewczyna odwiedza kolejnych ginekologów. Ci proponują jej nielegalne usunięcie ciąży. Gdy wymieniają cenę za zabieg, do gabinetu wkracza oburzony Cyp i szantażuje lekarza taśmą z nagraną rozmową. W trakcie trwania filmu podróż Farby i Cypa staje się metaforą braku zakorzenienia i poszukiwania swego miejsca na Ziemi. Szansą dla Cypa staje się poznanie młodej Cyganki Szachary i związana z tym nadzieja na miłość. Szansą dla Farby odnalezienie babci, a co za tym idzie realizacja wstydliwych marzeń o domu i stabilizacji. Podczas swych peregrynacji bohaterowie stopniowo poznają prawdę o własnym wnętrzu, a także o tym, co ich tak naprawdę łączy. Tym czymś jest nieautentyczność i rozpaczliwa tęsknota za autorytetem, wzorcem, na którym można oprzeć się w życiu. Zarówno bowiem luz Farby, jak i wiara Cypa są naskórkowe, nie potwierdzone głębokim, osobistym wyborem.
Film Michała Rosy utrzymany jest w konwencji paradokumentu, co dodatkowo podkreślają zdjęcia Mieczysława Anweilera i muzyka Mateusza Pospieszalskiego - od czasu "Gorącego czwartku" stałych współpracowników śląskiego reżysera. Wrażenie akreacyjnego podglądania rzeczywistości potęguje obsadzenie kluczowych ról mało znanymi aktorami. Wyjątek od tej reguły stanowi oczywiście udział Agnieszki Krukówny, która jako tytułowa Farba tworzy znakomitą kreację, na której wspiera się cała konstrukcja filmu.

Ekipa - lista skrócona

Nagrody

FARBA w innych naszych bazach

Wersja do druku