filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

ŁÓŻKO WIERSZYNINA

"Pierwsza zamierzona przeze mnie inscenizacja "Trzech sióstr" nie doszła do skutku. Po dwóch latach ponowiłem próbę, i też do wystawienia nie doszło. Chyba z bezradności wobec tego utworu narodził się scenariusz "Łóżka Wierszynina". To była jednak tylko inspiracja. Reszta jest fikcją. Oczywiście, będzie w tym filmie dużo cytatów z codzienności teatralnej, zapamiętanych sytuacji, zdarzeń, których sam byłem świadkiem lub mi je opowiedziano" - mówił o genezie "Łóżka Wierszynina" reżyser Andrzej Domalik, mający już wcześniej na koncie udane adaptacje literatury ("Zygfryd", "Schodami w górę, schodami w dół"), i tym razem nie zawiódł. Mimo skromnego budżetu (800 tys. złotych) i krótkiego okresu zdjęciowego (18 dni) powstał film zajmujący, bardzo dobrze zagrany (kilka nominacji do "Orła", wyróżnienie dla Ewy Telegi na festiwalu filmowym w Tarnowie) i okraszony ciekawą muzyką Tomasza Stańki. Gościny filmowcom udzielił stołeczny Teatr Dramatyczny, w którym zrealizowano większość scen. Tytuł zaś pochodzi od walca, skomponowanego przez Stanisława Radwana (w filmie gra kompozytora).
Akcja "Łóżka Wierszynina" toczy się na scenie bliżej nie określonego teatru. Trwają próby do "Trzech sióstr" Antoniego Czechowa. Ludzie przygotowujący spektakl uwikłani są w rozliczne, często skomplikowane relacje. Czują też presję związaną ze zbliżającą się premierą. Jej sukces lub porażka zależy bowiem nie tylko od ich własnego talentu i pracy, lecz także od wielu okoliczności zewnętrznych, a czasem po prostu przypadku. Mimo to, często kosztem zdrowia i życia prywatnego, starają się realizować własne ambicje i marzenia. Czy to jednak wystarczy, by do wystawienia "Trzech sióstr" doszło? [PAT]

Ekipa

Nagrody

Varia

ŁÓŻKO WIERSZYNINA w innych naszych bazach

Wersja do druku