filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

OPOWIEŚĆ O JÓZEFIE SZWEJKU I JEGO NAJJAŚNIEJSZEJ EPOCE

Ekipa

Varia

Pierwowzory

Patrz także:

WY MNIE JESZCZE NIE ZNACIE ! (1)

Ekipa

LOJALNI AŻ DO OBRZYDZENIA (2)

W szkolnej klasie, do której być może niegdyś chodził mały Szwejk, profesor Dub (Zbigniew Zamachowski) wpaja uczniom zasady lojalności względem Domu Panującego. Jego wysiłki pedagogiczne nie mają wszakże większego sensu, skoro nawet osoby szczerze oddane Cesarzowi trafiają za kratki. Taki los spotyka Bogu ducha winnego handlarza papierem pana Petiszkę. W więzieniu siedzą już Palivec i Szwejk. Drugi z nich po przesłuchaniu zostaje skierowany na badania psychiatryczne. Ich wyniki mówią jednoznacznie: Józef Szwejk to notoryczny matołek. Lekarze uznają go jednak za niegroźnego dla otoczenia i wypuszczają ze szpitala. Szwejk wraca do domu i swej ulubionej gospody "Pod Kielichem", gdzie Palivcova informuje go, że jej mąż dostał 10 lat. Bretschneider w dalszym ciągu szpieguje po kawiarniach i restauracjach. Tymczasem chory na reumatyzm Szwejk dostaje wezwanie na front. Mullerowa lamentując wiezie go do jednostki na wózku inwalidzkim. Następnego dnia praskie gazety donoszą o bohaterze, którego "stara matuchna" ze łzami w oczach zawiozła do punktu rekrutacyjnego. [PAT]

Ekipa

NÓŻ W PLECACH (3)

"Pan Hauber wrócił raz z gospody w Kunraticach z nożem w plecach. Ponieważ był to nóż ze wspaniałej solingeńskiej stali, więc pani Hauberowa, która chciała mieć pełny komplet takich noży, codziennie odtąd wysyłała swego męża do gospody w Kunraticach, ale pan Hauber był na tyle sprytny, że chodził o trzy gospody bliżej..." - taką anegdotą zaczyna się kolejna z "Opowieści o Józefie Szwejku i jego Najjaśniejszej Epoce". Anegdotą, która znakomicie oddaje klimat całego cyklu. Tynczasem w gospodzie "Na kuliku" rojno jak w ulu. Żołnierze wspólnie z cywilami bawią się, tańczą, śpiewają. Szwejk jest "duszą" towarzystwa. Wszyscy go tu znają i lubią słuchać jego dykteryjek. Wśród biesiadników są cudzoziemcy (polscy żołnierze ze Lwowa), "nawiedzeni" (agitator, propagujący program Partii Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa), ludzie ciężkiej, a niewdzięcznej pracy (tajniak) oraz zwykli "zjadacze chleba". Ci ostatni to głównie żołnierze, marzący o "panienkach" i dobrze schłodzonym piwie. Albowiem - jak mówi miejscowe porzekadło - "ciepłe piwo jest gorsze niż zimna Niemka". [PAT]

Ekipa

POŻARCI PRZEZ WŁASNE PSY (4)

W gospodzie "Pod Kielichem" jak zwykle gwarno. Paliwcowa skarży się, że jej mąż został skazany na 10 lat więzienia. Szwejk w otoczeniu "panienek" popija piwo. Bretschneider - jak zwykle - szuka następnych "nieprawomyślnych". Tym razem zagiął parol na dwóch przedsiębiorców pogrzebowych. Tymczasem wachmistrz werbuje głupiego Pepika na informatora. Z marnym skutkiem, albowiem pierwszą "ofiarą" szpiegowskich poczynań miejscowego niedojdy jest...jeden z wachmistrzów. Pepik zostaje postawiony przed sądem. Wyrok jest surowy: powieszenie na prześcieradle. Przemyśl. Szwejk znów oddaje się uciechom życia - w knajpie pije z kolegami, w łóżku figluje z dziewczyną. Próbuje ją też zainteresować opowieściami o pracy prywatnych detektywów i małżeńskich zdradach. Jego wywody przerywa M#llerowa, która niespodziewanie wchodzi do pokoju. [PAT]

Ekipa

GROG ROZPUSTNEGO MARYNARZA (5)

Feldkurat Otto Katz budzi się z ciężkiego, alkoholowego snu. Żołądek odmawia mu posłuszeństwa. W obecności swego pucybuta Szwejka głośno myśli, jak zdobyć pieniądze na orzechówkę, która przywróciłaby mu dobre samopoczucie. Wreszcie zrezygnowany macha ręką, prosząc podwładnego, by coś "wykombinował". Szwejk energicznie bierze się do rzeczy. "Umyka" mu wszakże, że jego zwierzchnik jest duchownym...
- Pan feldkurat kazał mi, żebym coś wykombinował. Tam u nas jeden szewc płacił alimenty pięciu dziewczynom i też musiał na to pożyczać, ale każdy chętnie dawał, bo wiedział, że ten szewc jest w okropnym położeniu. Kapitan Sznabl, kapitan Fiszer i porucznik Maller - wszyscy pytali, co to za dziewczyna, a ja powiedziałem, że bardzo ładna i jeszcze nie skończyła piętnastu lat.
- Co za hańba...co za hańba...
- Więc chcieli adres.
- ...Chryste, jak mnie boli głowa...
- Ale ja im dałem adres pewnej starej, głuchej pani z naszej ulicy. Aha, w sieni czekają ludzie z lombardu na fortepian. A jeśli gospodarz będzie się dopytywał, to mu powiem, że poprzerywały się struny i trzeba go było oddać do reperacji. Znalazłem też kupca na kanapę...
- Więcej już nic nie nabroiliście?
- Przyniosłem, proszę pana feldkurata, zamiast dwu butelek orzechówki - od razu pięć. Żebyśmy mieli co pić.
Ale na tym nie koniec "pożytków", które miał kapelan Katz ze swego zaradnego pucybuta. Szwejk przyrządzał mu też wyborny "grog rozpustnego marynarza" (przepis poda narrator), tudzież snuł budujące opowieści o abstynencji. Idylla ta trwałaby pewnie jeszcze długo, gdyby pewnego dnia Szwejka nie wysłano na front... [PAT]

Ekipa

RACZY SIĘ PAN ZNAJDOWAĆ W BURDELU (6)

"Raczy się pan znajdować w burdelu" - w te pełne uprzejmości słowa odezwał się Józef Szwejk do podporucznika Duba, który po wyczerpującym akcie miłosnym, tudzież opróżnieniu połowy butelki jarzębiaku miał spore kłopoty z ustaleniem miejsca swojego pobytu. Szwejk wszakże nie znalazł się w przybytku rozkoszy, żeby skorzystać z przyjemności tego świata. Przybył tu z rozkazu dowództwa brygady. Nieomylny wojskowy instynkt oraz frontowe doświadczenie podpowiedziały bowiem oficerom, gdzie może przebywać poszukiwany przez nich podkomendny. Szwejk musiał im przyznać rację. Przekonał się zarazem, że rozkaz dowódcy bywa czasem naprawdę ciężki do spełnienia: wskutek niedyspozycji roznegliżowany lejtnant Dub wrócił do jednostki na Szwejkowych plecach... Pomimo wielu starań i poświęceń "dobry wojak" nie znalazł jednak uznania w oczach przełożonych. Co więcej - pod zarzutem zdrady powędrował za kratki. A wszystko przez błahostkę - po prostu przebrał się w rosyjski mundur. Sąd polowy skazał go na powieszenie. I wtedy znów do Szwejka uśmiechnęło się szczęście. Rozpoznali go koledzy z macierzystego pułku. W samą porę - właśnie w wojskowej kuchni zaczynała się uczta z okazji świniobicia... [PAT]

Ekipa

Wersja do druku