NA WYLOT

"Na wylot" to film niezwykły. Niezwykłe było też jego przyjęcie. Krytyka wpadła w zachwyt. Debiut Grzegorza Królikiewicza porównywano do "Zbrodni i kary" Dostojewskiego, twórczości Ingmara Bergmana. Stawiano na równi z filmami Wajdy. "Na wylot" dostał trzy nagrody (dźwięk, muzyka, najlepsza rola męska roku) na Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Fabularnych w Łagowie. Wyróżniło go również jury prestiżowego festiwalu w Mannheim. Krańcowo odmienna była reakcja widowni. Podczas pierwszych pokazów nastroje w salach kinowych były bliskie linczu. Zjawiskiem powszechnym stało się błyskawiczne wycofywanie utworu z kin, wytupywanie go przez publiczność, niewybredne złorzeczenia pod adresem reżysera i ówczesnych decydentów. "Na wylot" nie jest bowiem filmem łatwym w odbiorze. Stanowi przykład sformułowanej wcześniej przez Królikiewicza teorii o przestrzeni filmowej poza kadrem. Zdaniem reżysera, powinna ona przede wszystkim służyć pogłębianiu sfery znaczeniowej, a nie tylko rozwijaniu akcji. Stąd koncepcja takiej kompozycji kadru, by można było interpretować również to, co znajduje się poza nim. Psychologiczna rekonstrukcja zbrodni popełnionej w latach trzydziestych przez zagubione w ówczesnej rzeczywistości społecznej małżeństwo. Maliszowie poznali się w pijackiej melinie. On nie może znaleźć żadnej pracy. Nędza i poniżenie doprowadza ich do zbrodni. Mordują troje ludzi. Stają przed sądem otoczeni powszechną nienawiścią. Napiętnowani starają się jednak walczyć o życie nie swoje, lecz on jej, a ona jego. [PAT]

Ekipa

Nagrody indywidualne