NIEKOCHANA


Fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi

Bardzo swobodna adaptacja znakomitego opowiadania Adolfa Rudnickiego z 1937 roku i bodaj najambitniejsze zamierzenie twórcze w karierze Janusza Nasfetera. W utworze tym, po wojnie zresztą skróconym i poprawionym, autor "Żołnierzy" dał studium uczucia i namiętności pomiędzy młodą Żydówką Noemi i Kamilem - Polakiem, studentem malarstwa. Osobą nadającą ton temu związkowi jest dziewczyna, chłopak to istota bez charakteru i indywidualności. Jej afekt przybiera jednak formę neurotycznej obsesji, namiętności nienasyconej, zachłannej, destruktywnej. Wymuszana przez Noemi konieczność nieustannego potwierdzania rozkwitu uczucia u partnera dręczy, nuży, wreszcie odpycha Kamila. Romans bohaterów Rudnickiego to ciągła emocjonalna huśtawka. Od nadziei do rozpaczy. Od ekstazy po cierpienie. U Nasfetera dramatyzm związku Noemi i Kamila uległ lekkiemu stonowaniu. Miłość bohaterów nie wypełnia filmu całkowicie. Reżyser rozbudowuje drugoplanowe wątki i często ukazuje realistyczne tło opowieści. Nawiązując do literackiego oryginału, Nasfeter snuje filmową narrację z punktu widzenia bohaterki.
Nocą z 31 sierpnia na 1 września 1939 r. załamana, będąca u kresu wytrzymałości nerwowej Noemi przyjeżdża do pensjonatu w dworku w Józefinie, gdzie zwykł zatrzymywać się Kamil. Czeka na jego przyjazd. Ponieważ oczekiwanie przedłuża się, zaczyna po raz kolejny rozpamiętywać dzieje ich burzliwego związku. Przywołuje w pamięci serię zerwań i powrotów, konfrontuje zaborczość swej miłości i pełne niezrozumienia reakcje kochanka, który wystraszył się jej próby samobójczej, nie chciał dłużej znosić jej zazdrości. Wraz z popadającą w szaloną rozpacz Noemi, w szaleństwie pogrąża się świat. Z daleka słychać już pierwsze odgłosy wojny.
Filarem filmu jest kreacją Elżbiety Czyżewskiej (Noemi). Aktorka stworzyła postać kobiety neurotycznej, rozdzieranej sprzecznymi emocjami, wreszcie zatracającej się w uczuciu, doprowadzonej na skraj obłędu. [PAT]

Ekipa

Nagrody indywidualne

Pierwowzory