SAM POŚRÓD MIASTA


Fot. Muzeum Kinematografii w Łodzi

Rzecz o czterdziestoletnim, wyobcowanym i zagubionym romantyku, który ciągle nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w życiu. Konrad (interesująca rola Zbigniewa Cybulskiego) wywodzi się z pokolenia Kolumbów. Jego mentalność ukształtowały doświadczenia czasów wojny. Dwadzieścia lat po jej zakończeniu, mimo dobrej pozycji zawodowej, wciąż nie może przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. To nieprzystosowanie szczególnie dolegliwe staje się w chwili, gdy w wyniku awarii samolotu musi odłożyć na jeden dzień wyjazd na kontrakt do Iraku. Co robić przez całą dobę w Warszawie, kiedy odstąpiło się mieszkanie i dawno załatwiło wszystkie sprawy prywatne i służbowe? Konrad włóczy się bez celu po mieście, daremnie usiłuje skontaktować się ze swoją przyjaciółką Ewą. Próbuje zagłuszyć nagłą samotność w studenckim barze. Z poznaną tam atrakcyjną Basią przenosi się do klubu studenckiego. Panująca tam zabawowa, "luzacka" atmosfera nie służy mu. Zostawia dziewczynę i dalej wędruje po stolicy, przywołując wspomnienia z lat wojny. W barze upija się i postanawia wrócić do klubu po Basię. Razem z nią odwiedza Ewę, u której zastaje innego mężczyznę.
Niewątpliwą zaletą filmu Haliny Bielińskiej jest "mały, kronikarski realizm". Wierne i co ważniejsze ciekawe ukazanie codziennego obyczaju Polski połowy lat sześćdziesiątych. Wędrówka bohatera po stolicy urozmaicona licznymi, przypadkowymi epizodami i obserwacjami niepostrzeżenie przeradza się interesującą panoramę życia i obyczajowości wielkiego miasta. Reżyserce udało się przy tym nie poprzestać na dosłownej ilustracyjności. Uważnemu widzowi nie umkną "ukryte" w kolejnych scenach filmu refleksje na temat spraw istotnych i ważnych.

Ekipa