KRZYŻ WALECZNYCH


Fot. Filmoteka Narodowa

Debiutancki film Kazimierza Kutza, złożony z trzech nowel: "Krzyż", "Pies" i "Wdowa". Wszystkie są adaptacjami opowiadań Józefa Hena. Ich akcja toczy się w czasie II wojny światowej ("Krzyż", "Pies") i tuż po niej ("Wdowa"). W każdej ujawnia się talent realizatorski reżysera i jego skłonność do poruszania spraw istotnych w sposób niekonwencjonalny i prowokujący do dyskusji. Oglądany po latach "Krzyż Walecznych" wydaje się przede wszystkim aktem przekory wobec "romantyczno - inteligenckiej" maniery opowiadania o wojnie. Celowała w niej zwłaszcza "szkoła polska", na czele z Andrzejem Wajdą i Andrzejem Munkiem. Kutz jako pierwszy wprowadził na ekran bohatera z dołów społecznych. Wojna z jego punktu widzenia nie ma w sobie nic patetycznego, a powinności żołnierskie nie podlegają historyczno-literackim obciążeniom. Od strony formalnej debiut Kutza cechuje inscenizacyjna skromność i "kondensacja ekspresji", co nierzadko skutkuje niezwykle silnym efektem dramatycznym. Krytyka wysoko oceniła pracę operatora Janusza Wójcika i kompozytora Andrzeja Markowskiego. W "Krzyżu Walecznych" próżno szukać zbędnego ujęcia czy "zgrzytów" między muzyką i obrazem. Doceniono też odwagę i umiejętności debiutującego Kutza. Mimo że film "nowelowy" uchodzi za niezwykle trudny do nakręcenia, młody reżyser nie tylko zrealizował go "lekką ręką", ale też zyskał sobie miano twórcy "kina intelektualnego", zmuszającego widza do myślenia.

Ekipa

Nagrody indywidualne

KRZYŻ

Bohaterem noweli "Krzyż" jest Franek Socha - wiejski fajtłapa i poczciwina. Wojna wyzwala w nim jednak cechy, o które sam siebie nie podejrzewał. Wykazuje się bohaterstwem, zostaje odznaczony Krzyżem Walecznych. Ma nadzieję, że po powrocie do rodzinnej wsi odzyska uznanie w oczach rodziny i znajomych. W swej naiwności "ogranicza" wojnę tylko do działań frontowych. Po powrocie do domu przeżywa szok. Okazuje się, że z jego wsi zostały tylko zgliszcza.

Ekipa

Pierwowzory

PIES

Nowela druga to studium duchowej patologii spowodowanej przez wojnę. Do oddziału polskich żołnierzy przyplątuje się bezpański pies. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że zwierzę zostało wyszkolone przez esesmanów do pilnowania jeńców w Oświęcimiu. Polacy postanawiają wyładować na nim swą nienawiść do hitleryzmu.

Ekipa

Pierwowzory

WDOWA

Kończąca tryptyk nowela "Wdowa" jest dłuższa od swoich poprzedniczek. Różni się też emocjonalną tonacją. Dominuje w niej humor i łagodna satyra. Wojna już się skończyła. W małym miasteczku na Ziemiach Zachodnich ludzie z wolna przyzwyczajają się do nowych czasów. "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, towarzyszu sekretarzu" - wita były kapelan byłego oficera. "Dzień dobry obywatelu proboszczu" - pada odpowiedź. Niebawem do osady przybywa wdowa po bohaterze wojennym. Miejscowi, w większości dawni podkomendni męża, traktują ją niemal jak obiekt kultu. Mało kto dostrzega, że przybyszka jest wciąż młodą i bardzo atrakcyjną kobietą, która żałobę ma już raczej za sobą. W przeciwieństwie do otoczenia, myślami coraz chętniej wybiega w przyszłość. Tym bardziej że zakochuje się z wzajemnością w pewnym młodzieńcu. Pogodny klimat "Wdowy" nie przeszkodził jednak Kutzowi postawić fundamentalnych pytań o miejsce, które powinna zajmować w powojennym życiu pamięć okupacyjnych dramatach i ich bohaterach. Cały zaś tryptyk pokazał, że reżyser równie dobrze czuje się w tragedii, jak i w komedii.

Ekipa

Pierwowzory