Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

Przywrócone arcydzieła w Krakowie: "Nóż w wodzie"

5 czerwca 2019

Zapraszamy do Małopolskiego Ogrodu Sztuki (Kraków, ul. Rajska 12) na kolejne spotkanie z serii "Przywrócone arcydzieła". Jest to autorski cykl krytyka Łukasza Maciejewskiego przypominającego najlepsze filmy polskie i ich twórców.

17 czerwca o godzinie 19.00 Łukasz Maciejewski zaprezentuje "Nóż w wodzie", pełnometrażowy debiut Romana Polańskiego.

Po projekcji gospodarz spotkania zaprasza na rozmowę z Zygmuntem Malanowiczem.


Łukasz Maciejewski o "Nożu w wodzie":
"Po co i dla kogo robi się takie filmy?" - pytał retorycznie w 1961 roku dziennikarz "Ekranu" wysłany na plan "Noża w wodzie". Reporterka "Filmu" była mniej sceptyczna, jednak sądząc z jej reportażu, fascynowała ją przede wszystkim "światowość" miejsca, gdzie realizowano zdjęcia: "Na ulicy nikogo nie dziwi tutaj widok Murzyna w dressie, rano w barze mlecznym spotkać można arabskich studentów".
Kiedy Polański realizował swój pełnometrażowy debiut, był już autorem rozpoznawalnym i modnym. Jego krótkometrażowe filmy zostały natychmiast zauważone, przyniosły także Polańskiemu środowiskową sławę. Na premierę "Noża w wodzie" czekano z niecierpliwością.
Polański wspominał, że scenariusz napisany wspólnie z Jerzym Skolimowskim i Jakubem Goldbergiem, powstał w przeciągu zaledwie kilkunastu dni, ale aż dwa lata trwało wprowadzanie zmian i doskonalenie dialogów - "Jestem przekonany, że dzięki współpracy ze Skolimowskim znacznie zyskały one na wartości" - mówił reżyser. Warto przypomnieć również eksplikację reżysera z czasów realizacji "Noża w wodzie", która również dzisiaj przypomina reguły obowiązujące we wzorcowym thrillerze hollywoodzkim. "Zależało mi bardzo, aby postaci bohaterów nie traktować zbyt jednostronnie i jednokierunkowo - podkreślał Polański. - "Chciałem by widz obdarzał kolejno sympatią każdego z bohaterów. A więc by mógł, na przykład, powiedzieć, patrząc na Niemczyka: "Tak, to jest prawdziwy twardy mężczyzna", zaś później - by mógł się przekonać, że wrażliwy chłopak wcale nie jest taki "miękki", jak się na początku wydawało. Sądzę, że podobnie jest w życiu, nasz sąd o ludziach ulega zmianom, oczywiście, jeżeli nie mamy do czynienia z postaciami zdecydowanie negatywnymi lub szlachetnymi". Po prawie pięćdziesięciu latach, wypowiedź Polańskiego można traktować za swoiste credo reżysera, którego filmowy charakter określa ambiwalencja postaw bohaterów i nieustanna fluktuacja uczuć widza w stosunku do postaci.
Tymczasem przyjęcie "Noża w wodzie", obrazu utrzymanego w świetnym rytmie, psychologicznie bezbłędnego, nie było wcale jednoznaczne. Film znalazł entuzjastów, ale wielu recenzentów mnożyło pretensje. Wyrzucano Polańskiemu, że nuworysz grany przez Leona Niemczyka jest zbyt majętny, jak na profesję, którą wykonuje (sprawozdawca sportowy): "On jest bufonem. - bronił się reżyser. - Jego pierwszym i chyba jedynym punktem programu życiowego jest przede wszystkim zdobywanie dóbr materialnych, a największą przyjemnością - możliwość ich pokazania. To swoisty rodzaj mieszczucha z okresu "cywilizacji lodówek". Gdyby Andrzej przyjechał na Mazury mikrusem i zamiast jachtu miał kajak, byłoby to naprawdę pozbawione wszelkiego sensu".
"Nóż w wodzie" był kłopotliwym fenomenem. Otrzymał pierwszą w historii nominację do Oscara dla polskiego filmu, ale egzekutorów realnego socjalizmu raził uniwersalnymi uogólnieniami, wyraźnym zapatrzeniem w amerykańskie i francuskie wzorce gatunkowe. Władysław Gomułka, po pokazie filmu, mówił wprost o bałamuceniu młodzieży przez nieznośnego i niewygodnego twórcę. Krytycy wypominali reżyserowi zapatrzenie w estetykę francuskiej "nowej fali": "Ale co to znaczy? - replikował Polański. - "Nowa fala we Francji reprezentuje filmy tak różnorodne, że właściwie trudno je wszystkie określać przy pomocy tego niejasnego, a ciągle bardzo modnego terminu. Tak modnego, że nawet fryzjerzy pytają, czy mają strzyc swego klienta "a la nouvelle vague" czy normalnie? Nowa fala więc - to pojęcie szerokie, zjawisko, które trudno sformułować, a cóż dopiero mówić o znalezieniu tam miejsca dla "Noża w wodzie".
Jak pamiętamy, po nakręceniu "Noża w wodzie", Polański na zawsze wyjechał z Polski. Tylko najbardziej wytrawny poszukiwacz rodzimych śladów w twórczości reżysera odkryje kilka zapadających w pamięć mikroscen, albo dialogów wywodzących się z lokalnego slangu w "Lokatorze" (1976), "Piratach" (1986) czy w "Matni" (1966). "Życie jest nieustającym gwałtem - mówił Polański w 1968 roku. -Wiem coś o tym. Nie tylko dlatego, że mieszkałem kilka lat w USA, ale dlatego że w głębi pozostałem Polakiem: kiedy urodziło się w Polsce, w epoce, w której ja się urodziłem, nie można nigdy zapomnieć prawa gwałtu". Przez lata okazjonalnie wracał do kraju jako legenda, bożyszcze salonów, a w 2002 roku nakręcił u nas "Pianistę", swój najbardziej osobisty film. "Gdyby mnie pan zapytał, który film powinno się umieścić na moim grobie, byłby to "Pianista" - mówił w rozmowie ze Stefanem Grissemannem we wrześniu 2009 roku, na dwa tygodnie przed zatrzymaniem w Zurichu. Zapytany w tym samym wywiadzie o prace nad powstającym wówczas "Autorem widmo" (2010), Polański odpowiadał: "Na tym etapie filmowiec widzi przed sobą same drzewa, ale nie widzi lasu - stoi zbyt blisko. Gdy widzę pierwszą, surową, próbną wersję któregoś ze swoich filmów, w pierwszej chwili mam ochotę popełnić samobójstwo. Mogę się nie wiem jak intensywnie przygotowywać na tę chwilę, a mimo to, oglądając materiał w tej wstępnej fazie, jestem kompletnie zdołowany. Zawsze wtedy gorączkowo się zastanawiam, do jakiej innej roboty mógłbym się nadać".

© 1998-2019 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl działa na podstawie art. 2 Ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. 2018 poz. 1000).
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl współpracuje z TVN w zakresie publikacji promocyjnych materiałów audiowizualnych. Administratorem danych pozyskanych w związku z emisją tych materiałów jest TVN.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Muzeum KinematografiiMakuFly Marcin MakowskiKrzysztof WellmanKrzysztof Wiktor