Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

DOM ŚWIĘTEGO KAZIMIERZA

  • Film fabularny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    1983
  • Premiera:
    1984. 05. 21
  • Gatunek:
    Film biograficzny
  • Barwny, 2723 m, 99 min

"Wbrew pozorom, "Dom św. Kazimierza" nie jest filmem biograficznym. Norwid nie jest w nim postacią najwyrazistszą, ale to jego oczami widzimy pewien krąg Polaków - weteranów powstań XIX wieku. Poeta nie znajduje z nimi - podobnie jak z całą emigracją - wspólnego języka, chociaż i on, i oni są w podobnej, upokarzającej sytuacji bytowej. Film jest zatem przewodnikiem po śladach artysty, lecz tak naprawdę chodzi w nim o coś więcej - o idee wciąż niedocenianego Wielkiego Romantyka" - mówił po premierze "Domu..." Ignacy Gogolewski. Główna zaś idea, która zafrapowała reżysera, wyraża się w słynnych słowach autora "Promethidiona": "Może powieszą mnie kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym chrypiałbym, że Polska jest ostatnie na globie społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród". Tytułowy dom św. Kazimierza to właśnie taka Polska w miniaturze. Biedujący tu weterani walk narodowowyzwoleńczych tworzą wyizolowane, żyjące iluzjami mikrospołeczeństwo. Piękne wspomnienia, irracjonalne kalkulacje polityczne, nieustające walki o prestiż własnej osoby groteskowo kontrastują z jakże siermiężną, wręcz żałosną rzeczywistością. Fragmenty poświęcone atmosferze i specyfice życia w tym swoistym domu opieki należą do najlepszych w filmie. Nie brak w nim również dobrych ról, granych głównie przez nie opatrzonych na ekranie aktorów. Krytykom podobała się zwłaszcza Irena Malkiewicz jako surowa, kostyczna siostra przełożona, zarządzająca przytułkiem. W pamięci zostają też sceny oczekiwania na patrona domu księcia Czartoryskiego oraz tragikomiczny bunt pensjonariuszy spowodowany nieświeżym mięsem w posiłkach.

Paryż w maju 1983 r. Skromna uroczystość wmurowania tablicy pamiątkowej upamiętniającej obecność w tym mieście Cypriana Kamila Norwida, który 23 maja 1883 r. zmarł w przytułku dla emigrantów w Ivry na peryferiach Paryża. Maj 1883 r. Przytułek św. Kazimierza. Do umierającego Norwida zostaje wezwany lekarz. Ma jeszcze pewne nadzieje, ale siostra opiekująca się Norwidem informuje, że od trzech miesięcy trzeba go karmić. Lekarz bierze ze stołu jedną z zapisanych kartek. "Do kraju tego..." brzmią pożegnalne słowa "Mojej piosenki". Rok 1877. Norwid przyjeżdża do przytułku z zamiarem zatrzymania się w nim przez dwa tygodnie. Zamieszkuje w celi po generale Wysockim. Siostra przełożona zapoznaje go z rygorystycznym regulaminem obowiązującym pensjonariuszy. Czytane przez nią zarządzenia zdają się zupełnie nie docierać do poety tworzącego w myślach kolejny aforyzm kwitujący nudną sytuację. W jadalni Norwid zostaje przedstawiony innym emigrantom - niedobitkom Powstania Listopadowego i Styczniowego. Jest już im znany jako literat; pokpiwają z niego, że kandydował na wieszcza. Wśród emigrantów co pewien czas narasta chęć protestu z powodu nędznych warunków panujących w przytułku. Domagają się poprawy jakości posiłków. Pragną coś zrobić, ale zdają sobie sprawę, że ich los zależny jest od łaski księcia Czartoryskiego i osób z jego kręgu oraz kwest robionych przez siostry w zamożnych rodzinach paryskich. Zostaje właśnie zapowiedziana wizyta ich "dobroczyńcy" - księcia Czartoryskiego. Siostry pragną się do niej przygotować. Jak najlepiej opracowują specjalny program powitania z udziałem dzieci polskich emigrantów. Norwid miota się po swym pokoju. Otrzymał list, w którym książę odmówił mu pomocy finansowej na Wydanie tomiku poezji. Jest rozgoryczony swym losem. Wszystko, co osiągnął w życiu, to pobyt w tym przytułku. Kapitan Zaleski podburza do zbojkotowania wizytacji księcia na znak protestu przeciwko takim warunkom egzystencji. Ale z książęcego powozu wysiada nie Czartoryski, lecz jego sekretarz przysłany w zastępstwie ze względu na złą pogodę. Mowa powitalna i cała ceremonia załamują się wobec tej zmiany. Uroczystość zamienia się w niezamierzoną groteskę, której ciąg dalszy, w formie akademii, ma miejsce w jadalni. Norwid trzyma się z dala od tej szopki. Pracuje nad "Milczeniem". Sekretarz księcia zapowiedział dalsze ograniczenia finansowe na rzecz Domu św. Kazimierza. Jedyną nadzieję można wiązać tylko z paniami z dobroczynności. Pewnej nocy pułkownik Masłowski wzywa towarzyszy na konspiracyjne zebranie. Norwid i na to jest obojętny, ma nawet do tej inicjatywy stosunek ironiczny. Weterani narodowych powstań kłócą się o to, które było ważniejsze - Listopadowe czy Styczniowe. Kapitan Zaleski ogłasza rewelację, że siostry czytają i cenzurują ich korespondencję, będąc na usługach... carskich szpiegów. Norwida odwiedza Maria Teresa Sadowska - początkująca literatka, jego przyjaciółka, szuka u niego rady, wsparcia i odwiedza swoje dwie córeczki umieszczone w przytułku. Z powodu nieświeżego mięsa w jadalni wybucha bunt. Siostra przełożona przypomina jedynie o obowiązującym regulaminie i usuwa z przytułku Zaleskiego, Wiśnicza i Srokę - wichrzycieli porządku. Norwid występuje z Odczytem, w którym na przykładzie Polski analizuje pojęcie narodu i społeczeństwa, wskazując, że w pierwszym przypadku Polacy nie mają sobie równych, w drugim zaś nie stanowią nic. Kompletnie niezrozumiany i zlekceważony przez współtowarzyszy pozostaje na sali z siostrami, które również nie rozumiejąc go silą się na grzeczności. Norwid wyrywa się poza mury przytułku. Bywa w Paryżu. Maluje na nadbrzeżach Sekwany. Wigilia 1882 r. Większość pensjonariuszy bojkotuje tradycyjną, wspólną kolację urządzaną przez siostry zakonne. W jednym z pokoi przystrajają drzewko białymi orzełkami powycinanymi z papieru. Nowy kapelan rozumie to poczucie honoru i przyłącza się do nich z chlebem. Podczas pasterki Tomasz Olizarowski - jedyny przyjaciel Norwida - dostaje ataku kaszlu i niebawem umiera. Wszyscy z żalem żegnają powszechnie szanowanego weterana i poetę. Ku oburzeniu sióstr, ale zgodnie ze swą wolą, Olizarowski zostaje pochowany pod murem zakładu. Norwid choruje. Jest już tak słaby, że miewa majaki i przywidzenia. Gdy przyjeżdża jego kuzyn, zastaje już tylko uprzątnięty pokój. [Jan Słodowski; ; Filmowy Serwis Prasowy 1984/1-2]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

2017.02.11 05:12:21
© 1998-2017 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi. Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Fotos-Art Robert PakaPiotr LitwicMuzeum KinematografiiMakuFly Marcin Makowski