Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

KATASTROFY GÓRNICZE

  • Cykl dokumentalny
  • Rok produkcji:
    2007-2009

Fabularno-dokumentalna opowieść o największych polskich katastrofach górniczych. W części dokumentalnej poznajemy bohaterów tych prawdziwych wydarzeń, które następnie są filmowo rekonstruowane w części fabularnej. Widz ma okazję towarzyszyć górnikom i ich rodzinom w życiu codziennym, które, pewnego dnia, kończy się dramatem. Od tego momentu, akcja filmu przenosi się na dół do kopalni, gdzie trwa akcja ratownicza. Fabuły pokazują to czego dotychczas widzowie nie mieli okazji widzieć - zmaganie się z tragedią przez poszkodowanych górników i walkę o ich życie. Twórcy serialu nie ograniczają się tylko do suchej rekonstrukcji zdarzeń. Odwiedzają rodziny górników i pokazują widzom, czym w takich trudnych chwilach jest śląska rodzina...

OSTATNIA SZYCHTA

  • Film dokumentalny - fabularyzowany
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2007
  • Barwny,

Każdy górnik wie, że jeśli na kopalni dojdzie do katastrofy, jego koledzy, jak najszybciej przyjdą mu z pomocą. Ta wiara pozwala przetrwać... 11 września w kopalni Nowy Wirek, na głębokości 710 metrów dochodzi do tąpnięcia, tzw. spągowego. Ten rodzaj tąpnięć jest najbardziej nieprzewidywalny i niebezpieczny. Ruch górotworu wypiera skały od spodu, powodując wyrzucenie maszyn i górników do góry. Kiedy pękają podpory, na całym odcinku tąpnięcia dochodzi do zwału chodnika, i zasypania znajdujących się tam ludzi. Tak stało się w Nowym Wirku. Siła ruchu górotworu wynosiła 3,7 w skali Rychtera, przy takim trzęsieniu ziemi, rozpadają się budynki. Na ścianie w momencie tąpnięcia pracowało 9 górników, sztygar zginął na miejscu ( zdążył jeszcze zadzwonić i powiadomić o trzęsieniu, znaleziono go przygniecionego taśmociągiem), o losie zasypanej ósemki, nic nie było wiadomo. Ratownicy przystąpili do akcji. 140 metrów zasypanego chodnika, nie dało się odgruzowywać inaczej, niż na kolanach, węgiel wynosząc na obudowach aparatów tlenowych. Po 13 godzinach, ekipa posunęła się zaledwie o 10 metrów. Próby nawiązaniach kontaktu z zasypanymi, nie dawały żadnego rezultatu. Elektroniczne urządzenia namierzające, umieszczone w hełmach zasypanych, nie dawały żadnej nadziei.. Po 24 godzinach akcji ratunkowej, pukając co kilka metrów w rurę wentylacyjną, usłyszano cichą odpowiedź. Za zwałami 130 metrów węgla, ktoś żył! Od tego momentu ratownicy ( ponad 60), wykonując ostre zmiany, w temperaturze ponad 30 stopni, rozpoczęli walkę o życie kolegów. Po trzech dobach posunięto się o 55 metrów, pozostawało 90 metrów, zasypane i zagruzowane złomem i maszynami górniczymi. Cały czas dochodziło do lekkich stąpnięć, co groziło kolejnym zawałem. Ilu górników przeżyło, nikt z ratowników nie wiedział. Praca odbywała się w skrajnie trudnych warunkach. W 80 centymetrowej szczelinie, ratownik do wiadra umieszczonego na linie wrzucał gruz. Potem ta szczelina powiększana była do 1,5 metra. Górnicy zdecydowali się przebić do nieczynnego wyrobiska i przecinką dotrzeć w rejon nieobjęty zawałem. Niestety, po pokonaniu 10 metrów, okazało się, że i tam wszystko jest zasypane. Szczęśliwie warunki pracy w tamtym miejscu pozwoliły na użycie wiertnicy "Turmad", która po kilku godzinach, wydrążyła 16 ze 160 metrów otworu. Było to ważne, bo dawało szansę na dostarczenie zasypanym górnikom lekarstw i żywności. Obok, cały czas drążono właściwy tunel do poszkodowanych. Po trzech dobach pozostało jeszcze 50 metrów... W miarę upływu czasu, spadała szansa na odnalezienie kogoś żywego. Warunki w zasypanym rejonie były ciężkie, brak tlenu i wysoka temperatura. Nie znano też wskazań poziomu metanu po drugiej stronie zwału. Od drugiej doby od katastrofy nie odnotowano jakichkolwiek znaków życia. Po trzech dobach, wróciła nadzieja. Przez rurę ratownicy nawiązali kontakt głosowy z zasypanymi,- "... powietrze mamy, wody,wody...", to wszystko co usłyszeli, i jeszcze informację, że z ósemki, czterech żyje, jeden zaginął, jeden jest ciężko ranny, a dwóch zmarło. Czwarta doba była decydująca. Z jednej strony, przez rurę podawano zasypanym wodę i żywność, z drugiej kopano 80 centymetrowy tunel. Kiedy po 90 godzinach akcji, ratownicy zbliżyli się na 10 metrów do górników, ci zaczęli rwać rękami węgiel, " My tu są.." - krzyczeli w nadziei na ocalenie. Potem za paski i nogi wyciągano ich przez mały otwór. Odcinek 2000 metrów, do szybu, ratownicy normalnie pokonywali ok. godziny. Teraz z rannymi kolegami na noszach, przebiegali drogę w 15 minut. Co 200 metrów stali lekarze, w akcji brało udział ponad 140 osób. Bilans był szczęśliwy. Ocalało czterech. Piąty, ciężko ranny, zmarł na rękach kolegów, kilka godzin przed nadejściem pomocy. Ciała pozostałej trójki, wydobyto następnego dnia.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

ŚCIANA ŚMIERCI

  • Film dokumentalny - fabularyzowany
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2008
  • Barwny, 45 min

Od połowy lat 90-tych, praca na kopalni staje się coraz bardziej niebezpieczna. Kopalnie się starzeją, a nakłady na bezpieczeństwo maleją. Górnictwo, kiedyś siła napędowa polskiej gospodarki, staje się nierentowne, o górnikach coraz częściej mówi się z pogardą, że są ciężarem dla budżetu państwa. Politycy bojąc się utraty popularności, grają na zwłokę, z jednej strony sztucznie podtrzymując przy życiu kopalnie, z drugiej, narażając górników, na pracę na granicy ryzyka. Kolejne rządy składają obietnice bez pokrycia, a górnicy dalej fedrują. Katastrofa w Bielszowicach ujawniła całą tragiczną prawdę o stanie polskiego górnictwa. 24 lutego na poziomie 405, 840 metrów pod ziemią zapalił się metan. Stężenie był tak duże, że nie wybuchł. Gdyby wybuchł, górnicy zginęli by na miejscu, tak zostali "tylko" poparzeni, 13 górników ciężko (40-50 % powierzchni ciała), 4 lżej. Prokuratura po kilku dniach wszczęła śledztwo, które wykazało, że już dzień wcześniej w miejscu katastrofy doszło do poparzenia trzech górników. Wypadek jednak zatajono, zmuszając górników do zgłoszenia w szpitalu, że poparzył ich płyn z chłodnicy kombajnu. Zgłoszenie tego wypadku, spowodowało by zamknięcie ściany, a to wielka strata dla tej kopalni. Tak więc, na drugi dzień, w rejon zagrożenia, wysłano 17 górników, na pewną śmierć! Okazało się również, że od piątku ( trzy dni przed katastrofą), Główny Urząd Górniczy, nakazał zamknięcie rejonu i poszerzenie chodnika. Dlaczego tego nie zrobiono, dyrekcja kopalni nie chciała wyjaśnić. Śledztwo wykazało ponadto, że zmniejszając koszty pracy kopalni, nie zbudowano stacji odmetanowania i zrezygnowano z ciągnięcia kilku kilometrów instalacji odmetanowania ( zbudowano kilkaset metrów, bo na tyle tylko starczyło pieniędzy). Praca na poziomie 405, na którym doszło do tragedii, była od lat pracą w beczce z prochem#. Kontrole czujników poziomu metanu wykazały, że kilkakrotnie w ostatnich latach, wymazano dane z tych dni, kiedy poziom metanu przekraczał dopuszczalną normę. Tragiczne w całej sprawie, jest to, że presja wyniku ekonomicznego, pokazała, jak niewiele może być warte ludzkie życie.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

CICHA AKCJA

  • Film dokumentalny - fabularyzowany
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2008
  • Barwny, 45 min

Czterech doświadczonych ratowników i trzech górników schodzi do nieużywanego od lat wyrobiska. Rozbijają tamę zagradzającą wejście do chodnika i rozdzielają się na dwie grupy. Jedni zostają przy tamie, a drudzy podążają chodnikiem do czoła wyrobiska. Po kilkunastu minutach marszu dostrzegają na wskaźnikach zwiększony poziom stężenia metanu i małe stężenie tlenu. Górnicy, niemal jeden po drugim, zaczynają się osuwać na ziemię. Z całej czwórki ratuje się tylko jeden - sztygar wentylacji. Ucieka do tamy, gdzie powiadamia o zdarzeniu tych, którzy tam zostali. Trzej górnicy niemal natychmiast ruszają na pomoc kolegom. Niestety kończy się to tragicznie i ginie jeden, kolejny, z nich... Pozostała dwójka, słaniając się na nogach wraca do tamy. Od tego momentu rozpoczyna się regularna akcja ratunkowa. Wysoka temperatura, brak tlenu, przekroczony próg stężenia metanu powodują, że kilkudziesięciu ratowników nie może dojść do czterech ciał swoich kolegów. Podczas akcji dochodzi do kolejnej tragedii, w wyniku której znowu ginie człowiek... Śledztwo w tej sprawie wykazało dramatyczny przebieg zdarzeń. Kopalnia chciała w sąsiedztwie starego wyrobiska, uruchomić nowe. Niezbędne jest do tego odpowiednie przygotowanie i zbadanie starego wyrobiska. Niezbędne, a zarazem bardzo kosztowne. Dlatego postanowiono obejść przepisy i przeprowadzić popularną w kopalniach, tzw. cichą akcję... Akcję, po której zostały tragiczne ślady...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

W PUŁAPCE

  • Film dokumentalny - fabularyzowany
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2008
  • Barwny, 46 min

W nocy, 28 sierpnia 1958 roku w kopalni Makoszowy w Zabrzu, Sztygar Augustyn Mach wydaje dwóm górnikom polecenie zespawania szyny przy drewnianej obudowie. Pół godziny później, z powodu zaprószenia ognia, wybucha w tym miejscu pożar. W pobliżu pracuje prawie trzystu górników. Jedyni ratownicy, obecni na szychcie, zaczynają walkę z ogniem, ale szybko wycofują się. Nie są w stanie ugasić pożaru. Górnicy dostają rozkaz ucieczki z dołu wszelkimi możliwymi wyjściami. Rozpoczyna się dramatyczna walka o życie w gęstych trujących dymach, które rozprzestrzeniają się po całej kopalni z powodu złego systemu wentylacji. Sztygar Mach, odpowiedzialny za spawanie, najpierw ucieka, ale potem wraca po ludzi i wskazuje im drogę ucieczki. Ratuje wielu z nich. Reszta górników, na rozkaz kierownictwa kopalni, gromadzi się na murowanym skrzyżowaniu, zwanym przez górników "kegel". Dowodzi nimi Niemiec, Sztygar Muller, który trzymając się ściśle rozkazów, nakazuje wszystkim czekać na ratowników. Jedynie młody górnik, Jerzy Kitel, namawia kilkunastu kolegów na ucieczkę z kegla na własną rękę. Tą decyzją ratuje sobie i im życie. Na powierzchni ratownicy czekają na rozkazy kierownictwa, które nie radzi sobie z akcją ratowniczą i nie wysyła ratowników na dół. Ratownicy docierają do pozostałych w keglu gorników dopiero o szóstej rano. Jest już za późno. W ciagu jednej nocy zginęło w kopalni siedemdziesięciu dwóch górników. Po tej katastrofie wprowadzono szereg zmian we wszystkich kopalniach w całej Polsce. Od tej pory spawanie odbywało się tylko pod szczególnym nadzorem. Zakazano palenia papierosów na dole. Wycofano z użycia lampy karbidowe. Wprowadzono szkolenia dla ratowników i górników, na których uczono zachowania się w razie pożaru. Urządzano tak zwane gry pożarowe, na których symulowano akcję ratowniczą. Zatamowano nieczynne wyrobiska, a drogi wentylacyjne i ucieczkowe wyraźnie oznaczono. Już nigdy potem, w żadnej polskiej kopalni, nie zdarzyła się taka katastrofa, jak w kopalni Makoszowy.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

POLECAMY SIĘ WASZEJ PAMIĘCI

  • Film dokumentalny - fabularyzowany
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2009
  • Barwny, 47 min

Film pokazuje dramat, jaki rozegrał się w 1969 roku w Kopalni Węgla Kamiennego "Generał Zawadzki". Ta katastrofa została uznana za jedną z największych w dziejach polskiego górnictwa. Gromadząca się na powierzchni ziemi woda z mułem wdarła się do wnętrza kopalni i odcięła drogę wyjścia dla ponad osiemdziesięciu górników. W strefie bezpośredniego zagrożenia znalazło się także blisko sto innych osób. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie ludzi uwięzionych na głębokości kilkuset metrów. Nikt nie wiedział czy żyją i w jakim są stanie... W czasie kiedy na powierzchni sztab specjalistów opracowywał plan działania dla ekipy ratowniczej, pod ziemią dochodziło do dantejskich scen. Przez cały czas górnicy tkwili zanurzeni po szyję w wodzie. Każda niedyspozycja czy zasłabnięcie groziło utopieniem. Akcja ratunkowa trwała ponad cztery doby i żyła nią cała Polska. Wszyscy mieli świadomość, że jeśli górnicy potopią się, będzie to największa katastrofa w historii polskiego górnictwa. W pierwszej kolejności odnaleziono dwóch zasypanych górników. W tym samym dniu poprzez rurociąg podsadzkowy na pochylni, nawiązano kontakt głosowy z główną grupą zasypanych. A kilka dni później ratownicy dotarli do miejsca, w którym zostali uwiezieni pozostali. Kolejno wyprowadzano ich na powierzchnię. Chociaż sytuacja była bardzo groźna, w wyniku katastrofy nie udało się ocalić jednego górnika, na blisko dwustu bezpośrednio zagrożonych utratą życia...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

Nagrody
schowaj

  • 2010
    Silesia Press (konkurs dziennikarski)-I Miejsce
2017.02.11 04:08:12
© 1998-2017 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi. Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Piotr LitwicMuzeum KinematografiiMakuFly Marcin MakowskiKrzysztof Wellman