Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

TERAZ ALBO NIGDY!

  • Serial fabularny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    2008-2009
  • Premiera:
    2008. 03. 30
  • Gatunek:
    Film obyczajowy
  • Barwny, 44 odcinki

    Seria I: Odcinki 1-13. Okres zdjęciowy: 8 stycznia - 30 kwietnia 2008.
    Seria II: Odcinki 14-26. Okres zdjęciowy: 1 lipca - 23 października 2008.
    Seria III: Odcinki 27-37. Okres zdjęciowy: 6 stycznia - kwiecień 2009
    Seria IV: Odcinki 38-44. Okres zdjęciowy: 1 czerwca - 3 lipca 2009

Bohaterami serialu "Teraz albo nigdy!" są dwudziesto- i trzydziestoletni mieszkańcy dużego miasta. Prowadzą dynamiczne życie, mają ciekawą pracę, wiedzą jak smakuje przyjaźń i miłość. Mimo to, każdy z nich jest na "życiowym zakręcie", dlatego próbują poukładać sobie ważne sprawy od nowa, wykorzystując czystą kartę, którą otrzymują od losu.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

Varia
pokaż

TERAZ ALBO NIGDY! w internecie

1

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

W redakcji gazety "Afera" pracują Basia i jej chłopak Marek. Para jest razem od trzech lat i niebawem zamierza spędzić sylwestra na Maderze. Dziewczyna zastanawia się, skąd pomysł na zimowe wakacje, skoro do tej pory nigdzie nie wyjeżdżali. Perspektywa spędzenia kilku dni w raju bardzo jej się jednak podoba i nie może doczekać się wyjazdu. Marta jest przyjaciółką Basi. Wraz z mężem - Robertem - także wybierają się na Maderę. Mężczyzna nie jest zachwycony perspektywą spędzenia kilku dni ze znajomą parą. Żona i dom wystarczają mu do szczęścia. Jeśli miałby gdzieś się wybrać, to sam z Martą na Bora Bora. Andrzej mieszka z mamą. Kilka lat wcześniej zmarł mu ojciec. Rok temu rozstał się z dziewczyną. Chłopak koncentruje się więc na studiach i pracy. Chce spełnić swoje marzenie - otworzyć w Warszawie nowy klub. Niestety wynajęcie pomieszczeń odwleka się w czasie. Nieoczekiwanie Marcin proponuje mu wyjazd na Maderę. Chłopak nie może sam skorzystać z oferty, ponieważ nagle okazuje się, że musi prowadzić audycję w sylwestra. Andrzejowi pomysł nie przypada do gustu. Nie zależy mu na poznawaniu nowych ludzi, ani tym bardziej na wakacyjnym romansie. Czeka na idealną miłość. Michał, prezes firmy Brunch&Lunch, spotyka się z przyjaciółką w swoim gabinecie. Kobieta jest zaprzątnięta sprawami firmy i kwestią otwarcia kolejnego lokalu. Michał wspomina, że chciałby zmienić pracę. Nie zależy mu już na dyrektorowaniu, pragnie bardziej pasjonującego zajęcia. Jola przypomina mu o jego zobowiązaniach i upomina, aby nie robił niczego pochopnie. Póki co oczekują wspólnego wyjazdu. Na Maderę oczywiście. Julia siedzi zamyślona wśród nierozpakowanych pudeł. Dziewczyna przygląda się swojemu zdjęciu z mężem. Z zadumy wyrywa ją ojciec. Chciałby, aby córka znalazła nowych znajomych i rozpoczęła nowe życie. Okazuje się, że Julia dwa tygodnie wcześniej wróciła z USA, gdzie pracowała dla NASA. Może zmiana otoczenia dobrze jej zrobi? Dziewczyna postanawia wyjechać na kilka dni na Maderę. Basia z Martą wybierają sukienki w sklepie i plotkują. Marta jest przekonana, że Marek chce oświadczyć się przyjaciółce podczas romantycznego sylwestra. Zwierza się też ze swoich problemów - bardzo chciałaby mieć dziecko, ale Robert nie akceptuje tego pomysłu. Mąż nie chce również, aby wracała do nisko płatnej pracy. Odpowiada mu wspólne życie we dwoje na wysokim poziomie. Jola musi zrezygnować z wyjazdu na sylwestra. Kobieta ma do zrobienia zaległy raport roczny i postanawia zająć się pracą. Michał chcąc nie chcąc musi zrozumieć jej wybór. To miał być ich pierwszy wspólny wyjazd... Andrzej, Basia, Marek, Marta, Robert, Julia i Michał wsiadają do samolotu lecącego na portugalską wyspę. Na razie są dla siebie grupą nieznanych osób... Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że dla dwóch par oraz Andrzeja i Julii brakuje miejsca w hotelu. Rezydent informuje ich, że muszą spędzić jedną noc w apartamencie z dwoma sypialniami i salonem. Robert robi awanturę w recepcji. Marta stara się go uspokoić. Od razu widać, że od grupy najbardziej odstaje Julia. Dziewczyna jest nieprzystępna i złośliwie gasi każdy dowcip Andrzeja. Ten ostatni z kolei jest otwarty i dzieli się z nowymi znajomymi swoimi planami na przyszłość. Hotel organizuje dla nowych gości wieczorek zapoznawczy. Robert nie zamierza wychodzić na imprezę. Julia także nie ma ochoty na integrację i prosi swoich przymusowych "współlokatorów na jedną noc", aby nie zwracali na nią uwagi. Andrzej, Marta, Basia i Marek spędzają razem popołudnie. Andrzej zastanawia się żartobliwie, czy Julia przypadkiem nie jest seryjną morderczynią. To by tłumaczyło jej pełne dystansu zachowanie. Marta poznaje przy barze Michała. Mężczyzna dołącza do grupy. Korzystając z wolnej chwili Marek do kogoś dzwoni. Julia spędza samotnie czas na skałach, wpatrując się w morskie fale. Wieczorem mocno podchmielona ekipa w składzie Andrzej, Basia, Marek, Marta i Michał wraca do hotelu. Marta dziękuje Michałowi, że odwiódł ją od pomysłu wypicia mocnego drinka - Robert nie byłby zachwycony, gdyby wróciła z imprezy pijana. Mężczyzna dziwi się jej planom na przyszłość - dziewczyna zamierza zająć się... stworzeniem ogrodu zimowego. Następnego dnia każdy dostaje swój pokój, według wykupionej oferty. Mimo tego ekipa nadal trzyma się razem. Michał przyprowadza ze sobą dwie córeczki - Zuzę i Zdenkę. Marta jest oczarowana dziewczynkami i postawą mężczyzny, który najwyraźniej szaleje za swoimi dziećmi. Dziewczyna stara się też wciąż dotrzeć do Julii. Ta zaczyna się w końcu delikatnie przełamywać. Marta rozmawia z Robertem. Stara się zejść na temat dzieci, mówiąc, że Zdenka i Zuza są uroczymi dziewczynkami. Mężczyzna stwierdza, że urocza jest Marta, a dzieci są po prostu hałaśliwe. Ekipa ogląda mecz w barze. Baśka i Marta zadręczają Julię pytaniami. Ta stwierdza, że usiłuje zapomnieć ostatnie 8 lat życia, więc nie będzie odpowiadała o przeszłości. Marta informuje ją, że Marek oświadczy się Basi - chłopak wynajął stolik na plaży. Michał oddaje dziewczynki pod opiekę Andrzejowi. Śmieje się, że takie maluchy mogą nieźle człowieka wykończyć. Robert stwierdza cynicznie, że ma kasy jak lodu i nie musi robić dzieci, żeby na niego pracowały na starość. Michał wyjaśnia mu spokojnie, że po prostu kocha swoje córki. Nie ma potrzeby, aby na niego pracowały. Basia przygotowuje się do romantycznego posiłku z ukochanym. Marta cieszy się, że przyjaciółka niebawem dołączy do grona mężatek. Prosi, aby obiecała jej, że po ślubie przestanie pomagać Markowi w pracy i oddawać mu swoje najlepsze tematy. Marta obiecuje, że porozmawia z mężem o dziecku. Basia i Marek jedzą obiad na plaży. Nagle chłopak klęka i wyznaje, że nie wyobraża sobie przyszłości bez niej... A przynajmniej tak wyglądałaby ta scena w idealnym świecie. Rzeczywistość okazuje się trochę inna...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

2

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Marta szuka Basi nad morzem i w ośrodku wczasowym. Nigdzie jej nie może znaleźć. Tymczasem załamana niedoszła narzeczona pije szampana siedząc na skałach i wpatrując się w fale uderzające w skalisty brzeg. Dziewczyna ma wrażenie, że całe jej życie się rozpadło... Zaczyna się zabawa sylwestrowa. Marta znajduje Roberta i mówi mu, że Basia zaginęła. Andrzej rozmawia przez telefon z Marcinem. Opowiada przyjacielowi, że poznał idealną dziewczynę. Jest tylko jeden problem - ona jest zaręczona. Plotkowanie przerywa mu Michał. Ekipa wyrusza na poszukiwania Basi. W jej pokoju znajduje list pożegnalny od Marka. Przyjaciele postanawiają zadzwonić po policję. Stróże prawa obiecują wysłać łódź patrolową, a Julia, Marta, Michał i Andrzej udają się na plażę. Jest już ciemno. Odrobinę światła zapewnia jedynie latarnia morska. Basi nigdzie nie ma. Ekipa dzieli się na dwie pary: Andrzej z Julią i Marta z Michałem. Andrzej nie rozumie, jak można zostawić taką dziewczynę jak Basia. Julia stwierdza, że też nie pojmuje życia - gdyby było inaczej, na pewno nie znalazłaby się na Maderze. Marta nie potrafi przyjąć do wiadomości, że Marek mógł zostawić jej przyjaciółkę. Ma do siebie pretensje, że nie potrafiła uchronić jej przed cierpieniem i nie zauważyła, czym może skończyć się związek Basi z Markiem. Michał stara się uspokoić Martę. Nastaje północ. Goście w hotelu witają nowy rok. Andrzej składa życzenia Julii. Dziewczyna nie ma ochoty odwzajemnić się tym samym - przecież życzenia i tak się nie spełniają. Chłopak dziwi się, że Julia jest aż taką pesymistką. Ta w końcu przełamuje się i wygłasza noworoczną formułkę. Andrzej dzwoni do mamy. Basia siedzi nad skalistym brzegiem i obserwuje sztuczne ognie. W pewnym momencie wstaje i spada z urwiska... Rano policja informuje, że zaprzestaje poszukiwań zaginionej - co roku zdarza się kilka takich przypadków. Obiecuje jednak, że roześle zdjęcia dziewczyny do hoteli i restauracji. Julia, Marta, Andrzej o Michał nie rezygnują i idą na plażę. Wyjątkiem jest Robert, bo... chce mu się spać. W pewnym momencie przyjaciele zauważają na skałach na brzegu torebkę Basi, a potem samą dziewczynę. Jest pijana i poobijana, ale wygląda na to, że nic jej nie jest. Marta wraca do pokoju i mówi mężowi, że poszukiwania zakończyły się powodzeniem. Robert proponuje, aby w końcu zajęli się sobą. Według niego czeka ich bardzo dobry rok - ma 60 dni zaległego urlopu, więc będą mogli sporo podróżować i cieszyć się z tego, co mają, a Marta może zająć się remontem domu. Dziewczyna nie jest przekonana, że plan na kolejny rok jest idealny. Nie chce jednak rozmawiać z Robertem i udaje, że śpi. Basia doprowadza się do porządku. Dzwoni do Marka, ale jego komórka jest wyłączona. Dziewczyna nie zostawia mu wiadomości. Po chwili słyszy pukanie do drzwi. Biegnie otworzyć z przekonaniem, że wrócił jej narzeczony. Na progu stoją jednak Julia, Michał z córkami i Andrzej. Julia stwierdza, że sytuacja mogła być gorsza - Marek mógł ją zostawić z trójką dzieci. Przyjaciele udają się na kulig na kółkach. Wszyscy poza Robertem okazują porzuconej dziewczynie sporo czułości. Marta jest zaskoczona postawą męża. Ten najwyraźniej nie rozumie powagi sytuacji i cały czas kpi. Jego zdaniem Basia sama wybrała takiego faceta, więc nie ma powodu do płaczu. Podczas spaceru Michał fotografuje kwiaty. Marta zajmuje się jego córkami. Zuza i Zdenka mówią, że ciocia mogłaby zawsze z nimi jeździć. Dziewczyna podpytuje o matkę dzieci. Te z wahaniem odpowiadają, że została w domu, bo ma dużo pracy. Marta jest pod wrażeniem Michała. Imponuje jej jego znajomość roślin, ale przede wszystkim to, jak zajmuje się córkami. Marta stwierdza, że żona Michała ma ogromne szczęście. Mężczyzna wyjaśnia jej, że nigdy nie był żonaty... Andrzej dzieli się z Marcinem wydarzeniami ostatnich godzin. Przyjaciel zauważa, że Andrzej traktuje Basię w wyjątkowy sposób i mówi tylko o niej. Wieczorem paczka je wspólnie kolację i pije wino. Basia jest trochę nieobecna. Andrzej proponuje wyjście do klubu i tańce. Wszyscy starają się podnieść niedoszłą narzeczoną na duchu. W końcu - jak na pijaczkę - jest całkiem fajną dziewczyną. Julia pilnuje Basi, aby nie dzwoniła do Marka. Uświadamia jej, że nie tylko ona cierpi - każdy dźwiga swój ciężar... Po kolacji ekipa udaje się na tańce. Andrzej nie odstępuje Basi. Wieczorem Michał czyta córkom przed snem bajki. Zuza i Zdenka spokojnie zasypiają, a mężczyzna przegląda zdjęcia, które zrobił podczas spaceru. Zatrzymuje się dłużej na fotografiach Marty. Po chwili dzwoni do Joli i mówi jej, jak bardzo za nią tęskni. Kolejnego dnia ekipa wybiera się na jacht i płynie na zwiedzanie innej strony wyspy. Julia nieustannie pilnuje Basi, aby nie kontaktowała się z byłym narzeczonym. Ta stwierdza, że do "niedzwonienia" ma jeszcze długą drogę. Łódź przybija do brzegu. Robert wypożycza motocykl. Chce pojechać na wycieczkę sam z żoną. Marta nie akceptuje tego pomysłu. W efekcie cała grupa jedzie samochodem, a Robert sam podąża za nimi motocyklem... Przyjaciele zatrzymują się przy kolejnych punktach widokowych. Robert nie rozumie, dlaczego Marta nie chciała mu towarzyszyć. Dziewczyna stwierdza, że nie chce być tylko jego ozdobą. Andrzej zauważa, że Basia znowu wybiera numer z komórki. Chłopak podbiega do niej, wyrywa jej telefon z dłoni i wyrzuca w przepaść. Wszystko się kiedyś kończy, pobyt na rajskiej wyspie też. Przyjaciele wsiadają do samolotu. Andrzej obiecuje, że odkupi Basi aparat. Bardzo chce się z nią jeszcze spotkać. Basia postanawia zorganizować sylwestra bis u siebie w domu, w końcu to przez nią znajomi nie mieli okazji się pobawić. Robert wciąż kpi sobie z dziewczyny. Jego zdanie seks stulecia jest najlepszym lekarstwem na jej kłopoty. Marta postanawia odwieźć Basię do domu. Basia zastanawia się, czy potrafi rozkochać w sobie mężczyznę... W domu na Martę czeka przygotowana przez Roberta uroczysta kolacja. Mężczyzna wyjaśnia jej sprawę remontu - nie chodzi mu o upiększanie domu, ale... przygotowanie pokoju dla dziecka, a może nawet dwójki lub trójki? Tak przynajmniej wygląda sytuacja w marzeniach dziewczyny... W rzeczywistości Robert nie ma ochoty na powiększanie rodziny. Zanurzenie się w pieluchach nie jest szczytem jego marzeń. Nie po to pracował po 20 godzin dziennie i wspinał się po kolejnych szczeblach kariery. Michał spotyka się w pracy z Jolą. Mówi jej, że podjął decyzję o zmianie pracy. Marta wyciąga Basię do klubu. Okazuje się, że dziewczyny trafiają na babski wieczór. Po chwili na scenę wyskakują striptizerzy. Jednym z nich, przebranym za Zorro, okazuje się... Andrzej. Dziewczyny - na jego szczęście - nie rozpoznają go.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

3

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Michał budzi się rano u boku Joli. Mężczyzna wygląda na szczęśliwego, ale kobietę wyraźnie coś gnębi. Basia wraca do pracy. Szef robi jej złośliwe przytyki - w jego mniemaniu do tej pory Marek cały czas pomagał dziewczynie. Koleżanki z redakcji starają się podnieść Basię na duchu. Ta bez namysłu wyrzuca do kosza na śmieci kubek z napisem "Marek is the best". Zwierza się też Marcie przez telefon, że nie miała jeszcze odwagi powiedzieć rodzicom o rozstaniu z narzeczonym. Andrzej i Zdzisio - znajomy, u którego jakoby pracuje w warsztacie samochodowym - zaskakują mamę chłopaka - Annę - w sklepie mięsnym. Andrzej zaprasza właściciela warsztatu na obiad do domu. Anna nie ma nic przeciwko temu. Marta spotyka się z Basią. Dziewczyny siedzą w domu i piją zieloną herbatę z ryżem - lekarstwo na każdy problem, a jednocześnie napój, od którego lepiej się uzależnić niż od jakiegoś beznadziejnego faceta. Basia zwierza się, że wciąż kocha Marka. Marta stara się skierować jej myśli na sprawy zawodowe. Jej zdaniem przyjaciółka powinna wreszcie zadbać o swoją karierę, proponować nowe tematy podczas spotkań redakcyjnych i je realizować. Basia nie wierzy w swoje możliwości. Marta stwierdza także, że koleżance przydałby się gorący romans - na przykład z takim facetem, jak striptizer przebrany za Zorro, którego widziały, będąc w klubie. Dziewczyny wychodzą powłóczyć się po mieście. Marta dzwoni do Julii i proponuje, aby do nich dołączyła. Ta udaje, że jest zajęta, chociaż leży na łóżku i patrzy w sufit... Michał wybiera się na brancz z Grażyną, aby przedyskutować kwestię zatrudnienia nowej osoby. Mają zastanowić się nad tym, czy lepszym kandydatem będzie kobieta samotnie wychowująca dziecko, czy chłopak prosto po studiach, bez doświadczenia. Grażyna jest jednak zainteresowana nie tylko kwestiami zawodowymi. Gdy mówi o wyborze właściwego kandydata, jej ton głosu, gesty i delikatne aluzje świadczą o tym, że ma na myśli nie tylko podjęcie decyzji kadrowej, ale i dobór partnerów życiowych. Jej zdaniem liczy się odruch, błysk, ulotne coś... Michał unika jej wzroku i powraca do tematu zatrudnienia nowego menadżera. Andrzej cieszy się, że Zdzisio pojawi się na obiedzie. W końcu od trzech lat, od śmierci ojca, nikt do nich nie przychodził. Anna dziwi się, że taki mężczyzna jest wciąż sam - przecież może się podobać, a samotnych kobiet polujących na partnera jest mnóstwo. Andrzej odbiera telefon od dziewczyny z urzędu miasta. Ta mówi, że pojawił się nowy lokal, w którym mógłby tworzyć knajpę. Matka i syn nie mają czasu tego obgadać, bo w drzwiach pojawia się Zdzisio z bukietem kwiatów. Julia rozmawia z ojcem przez skype. Opowiada, że poznała na Maderze fajne towarzystwo, ale na razie nie ma ochoty nigdzie z nimi wychodzić. Informuje też, że nie chce jeszcze pracować, ale już rozeszło się, że jest "do wzięcia" i kilka firm się do niej odezwało. Michał spotyka się ze swoimi przyjaciółmi - Anetą i Karolem Danilukami. Ma zamiar wejść z nimi w spółkę i zająć się uprawą roślin oraz dekorowaniem ogrodów. Zwierza się, że na swojej pozycji w pracy czuje się tylko trybikiem. Nie interesuje go poszerzanie sieci Brunch&Lunch o nowe, ale identycznie wyglądające lokale. Dobór roślin do osobowości i tworzenie tajemniczych ogrodów dla indywidualnych klientów to zupełnie inna sprawa. Rozmowę o planach na przyszłość przerywa pojawienie się Joli. Kobieta mówi, że jest w ciąży. Michał wyznaje jej miłość i proponuje małżeństwo. Basia podczas rodzinnego spotkania wyznaje, że Marek ją zostawił. Ojciec nie może w to uwierzyć. Przecież żaden mężczyzna nie porzuca kobiety ot tak, bez powodu. Zresztą jego zdaniem skoro miał być ślub, to będzie i już on się o to postara. Brat Basi - Leszek - stwierdza, że może stało się lepiej, a Marek to zwyczajny palant. Matka dziewczyny mówi, że nie można sterować życiem córki - jest już dorosłą kobietą. Basia z Leszkiem wychodzą z domu i rozmawiają podczas spaceru. Nagle do dziewczyny dzwoni Andrzej. Chłopak prosi ją o pomoc w ocenie lokalu, który ma wynająć. Michał rozmawia z babcią. Mówi jej, że zrezygnował ze zmiany pracy, bo będzie miał dziecko i zamierza się ożenić. Nie może pozwolić sobie na otworzenie firmy, ponieważ chce zapewnić rodzinie stabilizację. Jola spotyka się z Michałem w samochodzie przed siedzibą firmy. Kobieta daje wyraz swoim obawom związanym ze ślubem - boi się, że mężczyzna nie chce się z nią wiązać. Michał rozwiewa jej wątpliwości. Wyznaje jej również, że bardzo by chciał stworzyć firmę zajmującą się roślinami. Jola widzi to inaczej - nowy biznes to niepewna przyszłość, a jako główny menadżer Brunch&Lunch Michał może czerpać życie garściami - i to pełnymi. Basia nie potrafi przebić się z nowymi pomysłami - szef ją zbywa i nie zaprasza na kolegium redakcyjne. Po pracy dziewczyna spotyka się Andrzejem. Chłopak daje jej truskawki i nową komórkę. Basia nie chce przyjąć aparatu, ale w końcu daje się przekonać. Mówi też Andrzejowi, że traktuje go jak kolegę, a facetów na razie nie lubi. Przyjaciele oglądają miejsce na przyszły klub. Dziewczyna z urzędu nie jest zadowolona, że chłopak przyszedł z inną i zaczyna wymyślać problemy dotyczące wątpliwej sytuacji prawnej lokalu. Andrzej w podziękowaniu za pomoc zabiera Basię na basen. Kupują stroje kąpielowe, a potem doskonale się bawią na zjeżdżalniach. Marta zauważa Michała w sklepie z akcesoriami dla niemowląt. Mężczyzna wyznaje, że po raz trzeci zostanie ojcem, ale tym razem zamierza stworzyć rodzinę z prawdziwego zdarzenia. Marta i Basia spotykają się na wieczornych plotkach. Basia opowiada, że szef nie wpuścił jej na kolegium i nie miała szansy na zgłoszenie swojego tematu. Marta upewnia ją, że powinna walczyć o możliwość podjęcia się nowych zadań i swoją przyszłość w charakterze gwiazdy dziennikarstwa. Podczas kolegium Basia jest bardzo zdenerwowana. W końcu, mimo docinków szefa i współpracowników, udaje się jej zgłosić temat. Redaktor naczelny stwierdza, że ten pomysł został jej z pewnością w spadku po Marku i zleca go do realizacji innej dziennikarce. Basia nie ma nawet szansy zaoponować. Dziewczyna dzwoni do Marty i nagrywa jej wiadomość, że znowu poniosła porażkę. Andrzej uczestniczy w próbie zespołu tancerzy-striptizerów. Anna jest zdenerwowana, bo nie może się do niego dodzwonić. Kobieta szuka syna w warsztacie samochodowym. Zdzisio kryje przyjaciela. Następnie przychodzi pod klub i spotyka się z Andrzejem. Nalega, aby wyjaśnił mamie, czym zajmuje się wieczorami, bo wcześniej czy później jego kłamstwa i tak wyjdą na jaw. Marta postanawia wtrącić się w sprawy zawodowe przyjaciółki i robi awanturę jej szefowi. Skutek jest odmienny od oczekiwanego - Basia zostaje zwolniona z pracy. Wieczorem żartuje przez łzy, że teraz tylko brakuje, żeby zachorowała na żółtaczkę. Nagle ktoś dzwoni do drzwi. Basia nie chce otworzyć i zamyka się w łazience. Pech chce, że urywa kran... Gościem okazuje się Julia. Dziewczyna naprawia usterkę i wręcza koleżankom tort czekoladowy. Michał siedzi z babcią przy stole. Nieoczekiwanie w drzwiach stają dwie kobiety oraz jego córeczki.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

4

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Ewa - babcia Michała - rozmawia z Daną i Elą na temat przyszłej żony swojego wnuka. Starsza kobieta nie może przekonać się do Joli i chce, aby matki dziewczynek pomogły jej przełamać niechęć. Dana tłumaczy Ewie, że Michał nie zakochałby się w beznadziejnej dziewczynie. W końcu babci udaje się namówić Elę, aby zadzwoniła do przyszłej żony Michała i umówiła ją w tajemnicy przed jej wnukiem na "sabat czarownic". Jola zgadza się na spotkanie i obiecuje, że zatrzyma ich rozmowę dla siebie. Marta jest przeziębiona. Robert upomina ją, żeby odwołała spotkanie z przyjaciółkami i została przynajmniej jeden dzień w łóżku. Żartuje, że Baśka może ją zarazić pogodą ducha, a Julia - nieokiełznanym optymizmem. Dziewczyna stwierdza, że jej mąż jest mało wrażliwy na innych. Ten oponuje - przecież dba o Martę, a poza tym to on pamiętał o odwiedzinach teściowej... Julia jest zamyślona. Nie chce z nikim rozmawiać i ignoruje dzwoniącą komórkę. Kiedy w końcu odbiera telefon, dowiaduje się od Basi, że Marta jest chora i trzeba ją odwiedzić. Basia zauważa, że Julia ma smutny głos. Ta kłamie, że mleko jej wykipiało i stąd nie najlepszy nastrój. Zgadza się jednak wyjść do Marty na omawianie "sylwestra bis". Julia jest zaskoczona, że Marta ma taki duży i ładny dom. Baśka uświadamia jej, że to jedyne dzieło życia Roberta, bo mężczyzna nie kwapi się do posadzenia drzewa i spłodzenia syna. Dziewczyny omawiają sylwestrowe menu. Basi i Marcie nie daje spokoju tajemnica, którą skrywa Julia. Nie potrafią zrozumieć, dlaczego dziewczyna chciałaby wymazać ostatnich osiem lat swojego życia. Ta w końcu wyznaje, że jej mąż zmarł tragicznie podczas wspinania się na ściankę. Julia nie była na to przygotowana i nie wie, jak ma dalej żyć. Jola, Grażyna i Michał omawiają zatrudnienie nowego menadżera restauracji Brunch&Lunch. Jola stwierdza, że przyjęcie na to stanowisko kobiety z dzieckiem jest pomyłką. Jej zdaniem taka osoba nie będzie w stanie poświęcić się pracy, bo przecież nie można połączyć kariery zawodowej z macierzyństwem. Grażyna ma odmienny pogląd. W jej opinii bycie matką to najlepsza szkoła menadżerska. Jola jest wyraźnie rozdrażniona. Michał podchodzi ze zrozumieniem do jej wybuchów złości. Doskonale rozumie, że pierwszy trymestr ciąży nie jest dla kobiety łatwy. Marta rozmawia z mamą. Zwierza się jej, że Robert traktuje ją jak luksusowy przedmiot - chce tylko, aby leżała i pachniała. Dziewczyna wspomina, że od kiedy mąż awansował na wysokie stanowisko, zaczął się zachowywać jak szef także w domu. Matka nie rozumie córki. Ona sama nie miałaby nic przeciwko byciu rozpieszczaną. Michał zabiera córki na lody. Mówi dziewczynkom, że zamierza się ożenić i że będą miały rodzeństwo. Zdenka i Zuza składają zamówienie na siostrę i są zainteresowane, jak wygląda Jola. Robert przychodzi do domu w doskonałym nastroju. Ma ochotę kochać się z żoną, ale tej zależy bardziej na rozmowie. Marta po raz kolejny stara się mu przekazać, że jest w stanie pójść do pracy i rozpocząć karierę zawodową. Robert wydaje się jej nie słyszeć. Stwierdza ponadto, że nie ma ochoty na sylwestra u Baśki, bo ta już jednego mu zepsuła. Marta, jej mama i Robert podczas śniadania rozmawiają o pracy i prowadzeniu biznesów. Marta prosi męża, aby przywiózł jej biuletyn z nowymi lekami. Dziewczyna chce być na bieżąco ze sprawami dotyczącymi jej zawodu. Kiedy Robert wychodzi z jadalni, mama uświadamia Marcie, że po pierwsze, mężczyźni to takie duże dzieci, a po drugie, stuprocentowa szczerość między partnerami nie jest najważniejsza. Andrzej dzwoni do Julii z pytaniem, co jej kupić do picia na sylwestra. Oferuje jej także swoją pomoc w znalezieniu sklepu, gdzie można zrobić zakupy na sushi. Dziewczyna stwierdza, że bardziej od podwiezienia samochodem przyda się jej własne auto. Po chwili umawia się z Basią i Martą na spotkanie. Jola spotyka się z babcią Michała, Daną - matką Zdenki i Elą - matka Zuzy. Kobieta obawia się, że czeka ją bitwa na ringu lub co najmniej "przesłuchanie". Spotkanie przebiega jednak w miłej atmosferze. Michał przyjeżdża z córkami do pracy. Przy samochodzie spotyka się z Jolą. Mężczyzna przedstawia jej swoje pociechy - Zdenkę mieszkającą w Pradze i Zuzę z Gdańska. Jola jest nieco speszona, ale uśmiecha się serdecznie do dziewczynek. Mówi też Michałowi o spotkaniu z jego babcią i byłymi partnerkami. Ta informacja wyprowadza mężczyznę z równowagi. Wsiada z dziećmi do samochodu i jedzie do domu. Zdenka i Zuza od razu orientują się, że coś jest nie tak. Przecież stwierdzenia dorosłych typu: "wszystko w porządku" są stuprocentową zapowiedzią awantury... Dziewczynki oczywiście mają rację i Michał od progu robi babci wyrzuty. Ewa tłumaczy, że chciała tylko sprawdzić, czy Jola wystarczająco go kocha. Marta, Basia i Julia po raz kolejny omawiają "sylwestra bis". Dziewczyny przepraszają Julię za to, że źle ją oceniły. Jej zachowanie brały za objaw paskudnego charakteru, a nie skutek przeżytej tragedii. Andrzej dzwoni do Julii z dobrą wiadomością: załatwił jej samochód. Dziewczyna spotyka się z nim i odbiera auto. Andrzej wspomina, że późno poszedł na studia, ponieważ musiał zająć się mamą po śmierci taty. Julia docenia jego oddanie. Mówi mu również, żeby trzymał się Basi - kiedy dziewczyna w końcu zechce się z kimś związać, lepiej żeby on był w pobliżu. Ewa przynosi Michałowi ciastka na zgodę. Mężczyzna zastanawia się, czy dobrze zrobił wprowadzając się na górę jej domu. Nie chce być stale pod kontrolą. Babcia stwierdza, że Jola spodoba się jego mamie - jest do niej bardzo podobna. Michał prosi Ewę, aby nie traktowała Joli jak wroga. Trzy przyjaciółki wybierają się na "joyride" nowym samochodem Julii. Marta zwierza się, że nie wie, jak postępować z mężem. Zakochała się w Robercie, a nie w panu dyrektorze przemawiającym do niej protekcjonalnym tonem. Na stacji benzynowej Julia odbiera telefon od Aarona - prawnika zajmującego się sprawą spadkową. Wszystko wskazuje na to, że jej mąż - Brian - zdradzał ją i ma... trzyletnie dziecko, które trzeba uwzględnić przy podziale majątku. Marta i Basia nie wiedzą, jak pocieszyć dziewczynę. Ta szybko wsiada do domu, aby odebrać e-maila z informacjami od Aarona. Jest gotowa na podział spadku - w końcu dziecko nie jest niczemu winne... Jola poznaje rodziców Michała. Jego ojciec pokazuje jej swoje najcenniejsze znaczki. Przyszła teściowa też zdaje się ją akceptować. Sympatia Winiarskiej rośnie zwłaszcza, gdy Jola wyznaje, że po porodzie zamierza zostać z dzieckiem w domu. Wieczorem Marta przeżywa romantyczne chwile z Robertem. Julia natomiast ostatecznie rozstaje się z idealną wizją swojego męża - wyrzuca ich wspólne zdjęcie do kosza.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

5

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Do Andrzeja dzwoni mama. Jest zdenerwowana, bo w torbie treningowej syna znalazła nietypowe ubrania. Chłopak obawia się, że jego tajemnica wyszła na jaw i szybko wraca do domu. Anna jest załamana - łączy fakty i mówi synowi, że teraz już wie, dlaczego ten tak często wraca późno do domu, przesiąknięty dymem papierosowym. Chłopak przekonuje mamę, że kostium tancerza nie należy do niego. Andrzej odwiedza Marcina. Mówi, że mama znalazła torbę z jego przebraniem na występy w klubach. Wyznaje, że ją okłamał i powiedział, że ubrania należą do przyjaciela. Po chwili z sypialni Marcina wychodzi "dziewczyna na jedną noc". Radiowiec odprowadza ją do taksówki i idzie z Andrzejem na obiad. Marcin stwierdza, że jest porządnym facetem - nie oszukuje dziewczyn, bo nigdy żadnej niczego nie obiecuje. Andrzej natomiast postępuje nie w porządku okłamując matkę. Jego zdaniem powinien jej wszystko wytłumaczyć, a na pewno uzyska jej przebaczenie. Powinien również powiedzieć Basi, czym zajmuje się po nocach. Julia nie może pozbierać się po otrzymaniu wiadomości na temat drugiego życia Briana. Dziewczyna drze wspólne zdjęcia z mężem. Basia pomaga Marcie załadować worki z karmą dla psów do samochodu. Dziewczyny mają ją zawieźć do ośrodka pomocy niepełnosprawnym dzieciom, gdzie w terapii opiekunowie posługują się pomocą czworonogów. Przyjaciółki omawiają sytuację Julii. Nie mieści im się w głowie, że mężczyzna mógł tak oszukiwać żonę. Marta wyznaje, że stosuje taktykę "poprawności politycznej" w domu i na wszystko się zgadza, aby przekonać Roberta na sylwestra bis. Basia z Martą odwiedzają ośrodek dla chorych dzieci. Borys - terapeuta - mówi im, że czasami udaje się pomóc małym pacjentom wrócić do zdrowia psychicznego, ale wszystko wymaga czasu. Na oczach przyjaciółek rozgrywa się mały cud - Tereska, dziewczynka, która po wypadku przestała mówić, nagle zaczyna się odzywać. Marcin przekonuje Andrzeja, że powinien wyznać prawdę o swojej pracy w klubie mamie i Basi. Chłopak stwierdza, że mama może go nie zrozumieć. Jeszcze większym problemem jest dziewczyna. Już została oszukana, a Andrzej nie chce być kolejnym chłopakiem, który okaże się kłamcą. Po długiej rozmowie z przyjacielem Andrzej stwierdza jednak, że powie ukochanej prawdę. Jola nie czuje się najlepiej. Nawet informacja o wyjściu na sylwestra bis wyprowadza ją z równowagi. Stwierdza, że Michał powinien ją zapytać o zdanie, zamiast planować ich wspólne wyjścia sam. Mężczyzna jest bardzo cierpliwy. Wie, że ma do czynienia z szalejącymi hormonami, a nie prawdziwą Jolą. Andrzej udaje się do urzędu miasta, aby dowiedzieć się o nowy lokal na swój klub. Blondwłosa urzędniczka jest wyraźnie urażona i nie chce przyjąć od chłopaka czekoladek. Jej nastrój zmienia się diametralnie, kiedy dowiaduje się, że Andrzej nie ma dziewczyny, a ta, w której towarzystwie oglądał lokal, jest tylko jego koleżanką. Julia jest mistrzem ciętej riposty. Im ciężej doświadcza ją życie, tym bardziej wyostrza się jej dowcip. Tankując na stacji benzynowej wdaje się w pyskówkę z nieznajomym. Następnie postanawia wypróbować swój samochód w trasie. Dziewczyna jedzie z ogromną prędkością, niebezpiecznie wyprzedza i mało nie doprowadza do wypadku. Marta i Basia spacerują po parku przy ośrodku. Terapeutka i Marta tłumaczą porzuconej narzeczonej, że są na świecie większe tragedie niż zerwanie w ukochanym. Basia wciąż nie może zrozumieć, co zrobiła nie tak i dlaczego Marek od niej odszedł, bez żadnego sygnału ostrzegawczego... Andrzej z bukietem kwiatów czeka na Basię na klatce schodowej. Dziewczyna w końcu wraca do domu. Chłopak jest zmieszany. Chce jej wyznać prawdę, ale nie wie, jak ma zacząć. W końcu pyta ją tylko o przygotowania do sylwestra, wręcza kwiaty i odchodzi. Wieczorem Andrzej tańczy w klubie. Nagle na chłopaka rzucają się dziewczyny i próbują go rozebrać. Ten ucieka ze sceny. W garderobie szef (Romek) robi mu wyrzuty. Chłopak tłumaczy mu, że nie może tolerować takiego traktowania. Przypomina też Romkowi, że zawsze jest na jego zawołanie i nigdy go nie zawodzi. Po pracy na Andrzeja czeka Zdzisio. Przyjaciel mówi, że Anna prosiła go, aby przeprowadził z nim męską rozmowę. Uświadamia chłopakowi, że wyznanie prawdy jest najlepszym rozwiązaniem. Andrzej zwierza się, że to nie jest dla niego takie proste - już próbował przyznać się komuś do swojej pracy, ale mu się nie udało... Zdzisio zapewnia go, że zostanie zrozumiany i przez mamę i przez dziewczynę, o ile ta go kocha. Pyta również, czy może zabrać Annę na kolację lub do kina. Julia rozmawia przez skype z ojcem. Zwierza się, że Brian ją zdradzał i zostawił po sobie coś więcej niż ślad badań w NASA - trzyletnie dziecko, z którym trzeba podzielić się spadkiem. Ojciec namawia Julię, aby do niego przyleciała. Ona ma zamiar jednak ułożyć sobie życie w Warszawie. Nie chce już uciekać. Andrzej przekazuje mamie, że Zdzisio ma zamiar się z nią umówić. Kobieta nie jest przekonana do tego pomysłu - nie chce wyglądać na starą kobietę, której zebrało się na amory. Chłopak uspokaja ją. Mówi jej też, że męska rozmowa ze Zdzisiem odniosła skutek i zapewnia, że niebawem wszystko się ułoży - otworzy klub i zacznie nowy, lepszy rozdział swojego życia. Andrzej i Anna spotykają na ulicy przed domem Marcina. Kobieta prosi go z uśmiechem, aby następnym razem sprawdzał, co ma w torbie zanim ją odda przyjacielowi. Basia plotkuje z Martą. Zdaniem Marty chłopak jest zakochany w Baśce i stara się ją poderwać. Pytanie brzmi, czy główna zainteresowana tego chce... Rozmowa przenosi się bardzo ważne zagadnienie - zawartość szafy byłej dziennikarki. Zdaniem Marty kobieta powinna ubierać się tak, aby inne przedstawicielki płci pięknej posiniały z zazdrości. Nagle dziewczyny znajdują w szafie "pamiątkę wojenną" - sukienkę, którą miała na sobie Basia podczas ostatniej kolacji z Markiem. Marta przynosi przyjaciółce nożyczki i stanowczo żąda, aby ta pocięła kreację na kawałeczki, wyobrażając sobie, że to eksnarzeczony. Andrzej zwierza się Marcinowi, że nie udało mu się wyznać Basi prawdy. Opowiada także o awansach dziewczyny z urzędu miasta. Przyjaciel śmieje się, że Andrzej ma niezłe powodzenie u kobiet, powinien wybrać jedną i uporządkować swoje życie. Michał przekonuje Jolę, że powinna wybrać się z nim - jako przyszła żona - na sylwestra bis. Kobiecie pochlebia, że ma zostać oficjalnie przedstawiona w nowej roli i zgadza się iść na prywatkę. Julia pozbywa się rzeczy po Brianie i obrączki ślubnej, wrzucając je do Wisły. Trwają przygotowania do imprezy. Marta przynosi Basi najważniejszą rzecz - sukienkę. Mówi też przyjaciółce, że Robert wymigał się od sylwestra, Andrzej przyjdzie pomóc, a Julia dołączy, gdy przejrzy dokumenty od adwokata. Julka zamiast robić sushi zamawia je w restauracji. Basię odwiedza brat. Dopytuje, co dziewczyna robi całymi dniami, skoro nie ma ani pracy, ani faceta. Ta odpowiada, że przygotowuje... sylwestra. Leszkowi pomysł wydaje się dziwny i nie chce dołączać do grona gości. Zabawa sylwestrowa trwa w najlepsze. Mieszkanie zdobią balony, a w kieliszki leje się szampan. Towarzystwo z Madery jest nieco zdziwione, że to nie Jola jest matką Zdenki i Zuzy, ale nikt nie komentuje zadziwiających wieści. Basia czyni noworoczne postanowienia: po pierwsze, zapomni o Marku, a po drugie, będzie szczęśliwa. Julia obiecuje trzymać za nią kciuki, po czym oddala się od towarzystwa, aby posiedzieć sama na parapecie. Szybko dołączają do niej Basia i Andrzej. Julia postanawia zostawić parę i upić się. Marta rozmawia z Michałem. Mężczyzna stwierdza, że to ona natchnęła go myślą o zmianie pracy i zainwestowaniu w firmę projektującą ogrody. Obiecuje zapoznać ją ze znajomymi ogrodnikami. Marta, Michał i Jola obserwują Basię i Andrzeja na parkiecie. Taniec chłopaka robi na nich wrażenie. Andrzej wyobraża sobie, że przyznaje się Basi do pracy w klubie. W jego marzeniach dziewczyna mu wybacza. Marta patrząc na Andrzeja przypomina sobie Zorro z grupy tancerzy. Dzieli się tymi spostrzeżeniami z chłopakiem i Basią. Ten odpowiada, że jego brat tańczy w nocnych klubach...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

6

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Następnego dnia po imprezie Andrzej przychodzi pomóc Basi w sprzątaniu. Marta nie robi mężowi wyrzutów, że nie poszedł z nią na sylwestra bis, ale on i tak zauważa, że coś jest nie tak. Robert obiecuje, że przyniesie jej materiały na temat nowych leków. Julia odbiera gazety w kiosku. Ciekawy kioskarz pyta, ile lat była za granicą i dlaczego zdecydowała się wrócić do kraju. Dziewczyna nie zamierza wdawać się w dyskusję i niegrzecznie zbywa sympatycznego sprzedawcę. Michał i Jola idą do urzędu stanu cywilnego ustalić datę ślubu. Kobieta pyta o przyjaciół z Madery. Żałuje, że nie pojechała na wyspę, bo wówczas miałaby z nimi lepszy kontakt i wspólne tematy do rozmowy. Para schodzi na tematy rodzinne. Jola boi się, czy przypadnie do gustu babci Michała. Ten stwierdza, że jeśli powinna się czegoś obawiać, to raczej jego ojca biegającego za nią z klaserami. W urzędzie okazuje się, że najbliższy wolny termin na ślub wypada za trzy miesiące. Urzędniczka kpi, że teraz wszystkim się spieszy, żeby zdążyć pobrać się przed chrzcinami. Michał wyznaje, że ma za sobą kilka długich związków, ale nigdy się nie ożenił. Teraz jego marzenie ma szanse się urzeczywistnić, a on pragnie, aby stało się to jak najszybciej. Kobieta jest wzruszona jego postawą, gratuluje narzeczonej dobrego wyboru i znajduje wolny termin za pięć tygodni. Jola wie jednak, że gdyby nie ciąża, nie doszłoby do ślubu. Michał przyznaje jej rację. Zapewnia jednak, że czeka na zmianę i z radością weźmie na siebie odpowiedzialność za rodzinę. Marta plotkuje z Basią przez telefon. Radzi przyjaciółce, aby na razie nie zakochiwała sięmw Andrzeju i wypytała o tajemniczego brata tańczącego w nocnych klubach. Andrzej nie jest w stanie wyznać Basi prawdy i brnie coraz bardziej w kłamstwa. Dziewczyna przyznaje, że najważniejsze jest, że brat Andrzeja przyznał się do swojego zajęcia i nie oszukiwał rodziny. Wobec takiej postawy ukochanej chłopak robi ze swojego wymyślonego brata nie tylko striptizera tańczącego w nocnych klubach, ale i kryminalistę, który okrada własną matkę. Basia wierzy w ten stek bzdur i jest jej bardzo przykro, że Andrzej nie może porozumieć się z własnym bratem. Para schodzi na temat pracy Basi. Dziewczyna wyznaje, że tak naprawdę nigdy jej nie lubiła i nie potrafiła się przebić z własnymi pomysłami. Andrzej udziela jej jednej podstawowej rady: Basia powinna przestać być szarą myszką, bo faceci myślą oczami. Poza tym jako "bóstwo" nabierze pewności siebie i szybko znajdzie pracę. Basia jest nieco zaskoczona, ale widać, że chłopak dał jej do myślenia. Andrzej z Marcinem grają w squosha. Radiowiec z wrodzoną sobie dosadnością stwierdza, że powiedzieć kobiecie, aby zrobiła się na bóstwo jest tym samym, co kazać mężczyźnie przedłużyć penisa. Andrzej pogrąża się jeszcze bardziej wyznając, że zrobił ze swojego fikcyjnego brata-tancerza kryminalistę. Basia dzwoni do Marty, aby podzielić się opinią Andrzeja na swój temat. Dziewczyna przygląda się sobie krytycznie w lustrze i nie może uwierzyć, że została nazwana szarą myszą. W między czasie do Marty dzwoni Michał, aby poprosić o radę w sprawie pierścionka zaręczynowego i potwierdzić spotkanie z ogrodnikami. Marta dziwi się, że Basia nagle zainteresowała się swoją garderobą. Wpada jednak na pomysł, jak pomóc przyjaciółce - przyda jej się szaleństwo zakupów i wizażu, którego efektem stanie się kompletna zmiana wizerunku oraz stosunku do świata. Marta, Basia i Julia jeszcze tego samego dnia oddają się owemu szaleństwu. Michał, Jola i Winiarscy spotykają się na kolacji w eleganckiej restauracji. Mężczyzna uroczyście oświadcza się Joli i wręcza jej pierścionek z brylantem. Kobieta jest bardzo wzruszona, a rodzice Michała wracają pamięcią do swoich zaręczyn. Andrzej rozmawia z Basią przez telefon. Chłopak już wie, że przyjaciółka posłuchała jego rady i zmieniła swój wygląd. Chce ją podwieźć na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy, ale ta woli skorzystać z pomocy Marty. Marta namawia przyjaciółkę na romans z Andrzejem, a następnie wysadza ją z samochodu pod siedzibą redakcji i daje jej kopniaka na szczęście. Grażyna, Jola i Michał omawiają sprawę reklamy sieci Brunch&Lunch. Michał chce, aby Jola pojechała z nim do Daniluków, ale ta już jest umówiona z Winiarską, aby omówić ślub. Mężczyzna jest zdziwiony - w jego opinii nie ma sensu zbyt długo rozmawiać o obiedzie na kilka osób. Andrzej rozmawia z mamą. Mówi jej, żeby nie przygotowywała obiadu, bo on ma zamiar zjeść coś na mieście. Anna przyznaje, że też ma taki plan. Po chwili wyznaje, że idzie na kolację ze Zdzisiem. Michał jedzie z Martą do Daniluków. Mówi jej, że szkoda mu planów, których z nimi nie zrealizuje. Dziewczyna stwierdza, że coraz mniej ludzi cieszy się życiem i robi to, co sprawia im przyjemność. Nie rozumie, dlaczego Michał zrezygnował z zaangażowania się w "Tajemniczy ogród". Ten stwierdza, że to tylko chwilowo. Marta przypomina mu słowa swojego ojca: "Marzenia są po to, aby je realizować, a nie zasuszać w zielniku..." Julii udaje się "wytresować" kioskarza. Straszy mężczyzna nie odzywa się do niej ani słowem, kiedy ta przychodzi odebrać gazety. Basia jest na spotkaniu kwalifikacyjnym w kolejnej redakcji. Jej postawa robi wrażenie na potencjalnych szefach, ale proponują jej na początek pracę w dziale plotek i... przygotowywanie podpisów pod zdjęcia. Dziewczyna stwierdza, że takie zajęcie jej już nie interesuje. Jola omawia z mamą Michała kwestię ślubu. Winiarska ma sprecyzowane oczekiwania odnośnie sukni oraz... dziecka - pierwszy musi być chłopiec Wypytuje też Jolę szczegółowo o lekarza, który ją prowadzi. Do kobiet dołącza Michał. Ze zdziwieniem dowiaduje się, że uroczystość nie ograniczy się do obiadu dla najbliższych, ale będzie to feta na 500 osób. Mężczyzna nie jest zachwycony, ale nie oponuje. Basia, Julia i Marta siedzą przy stoliku w księgarni, wybierają lektury i rozmawiają na temat pracy. Basia przyznaje, że nie chce już pracować w redakcji plotkarskiej gazety. Chce zacząć coś zupełnie nowego. Dziewczyny są zadziwione, że Julia czyta romanse dla kobiet. Michał rozmawia z babcią na temat ślubu. Ewa rozumie, że jej wnuk kocha Jolę, ale wesele na 500 osób to dla niej przesada. Ten dzień ma być najważniejszy dla młodych małżonków, a nie dla ogromnej rzeszy ludzi, którzy za potężne pieniądze objedzą się, opiją, a potem będą mieli powód do plotek. Starsza kobieta stwierdza, że Jola i mama powinny zrobić coś dla niego - np. pozwolić mu zainwestować w interes z Danilukami. Basia odwiedza rodziców. Ojciec od razu negatywnie komentuje jej nową fryzurę - kobieta powinna przecież mieć długie włosy. Zdaniem Leszka, starsza siostra wygląda rewelacyjnie. Basia upomina tatę, że powinien ją czasami pochwalić. Anna wraca późno z kolacji ze Zdzisiem. Andrzej wstaje z łóżka i pyta ją, jak było na spotkaniu. Kobieta rzuca mu się ze śmiechem na szyję. Chłopak dawno nie widział matki tak rozpromienionej. Julia odbiera gazety. Kioskarz bez słowa podaje jej pakiet magazynów. Dziewczyna żegna się z nim uprzejmie, przełamując milczenie. Podczas kontroli u ginekologa Jola dowiaduje się, że nie jest w ciąży. Kobieta jest zaszokowana. Test wykazał przecież, że zostanie mamą... Lekarz wyjaśnia, że może tak bardzo chciała zajść w ciążę, że jej organizm zaczął wykazywać charakterystyczne objawy. Jola nie może się pogodzić z faktami i prosi o przeprowadzenie dodatkowych badań. Marta umawia się z Michałem na kawę. Dziewczyna wspomina swój ślub i wesele, na którym bawiło się zaledwie 30 osób. Dodaje, że zamiast prezentów ona i Robert poprosili gości o wpłacenie pieniędzy na rzecz fundacji dla dzieci. Martę dziwi, że Michał planuje wesele na kilkaset osób, zamiast przeznaczyć pieniądze na rozwinięcie interesu z Danilukami. Mężczyzna zamyśla się - Marta jest drugą osobą, która mu to mówi... Andrzej i Marcin relaksują się w aquaparku. Andrzej opowiada o tym, że jego mama ma w końcu szansę na szczęście. Chłopak zdaje sobie sprawę, że nadszedł czas, aby wyprowadził się z domu. Może jednocześnie zaistnieje u niego jakieś życie erotyczne, które na razie - jak złośliwie komentuje Marcin - ogranicza się do tańca na rurze. Andrzej stwierdza, że niebawem skończy z tańcem, bo będzie miał swój klub. W ten sposób wszystkie jego problemy rozwiążą się same. Annie nie wychodzi pasjans. Andrzej śmieje się, że kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości. Chłopak mówi mamie, że chce się wyprowadzić. Anna nie zatrzymuje go - wie, że nadszedł czas, aby syn rozpoczął własne życie i zakochał się. Basia przegląda Internet. Nagle w jej drzwiach staje Andrzej z bukietem kwiatów. Chłopak jest zaskoczony metamorfozą "szarej myszki". Wyznaje jej, że jest najpiękniejszą kobietą i zaprasza ją na herbatę. W kawiarni Basia prosi Andrzeja, aby nie tracił na nią czasu oraz nie marnował pieniędzy na kwiatki. Rozmowę przerywa telefon. Po krótkiej rozmowie dziewczyna wychodzi z kawiarni, nie mówiąc Andrzejowi, o co chodzi. Basia telefonuje do Marty i prosi ją o spotkanie pod redakcją. Wyjaśnia, że były szef właśnie zadzwonił, aby przyszła sprzątnąć swoje biurko. Dziewczyna boi się, że wszyscy będą jej się przyglądać. Tymczasem rzeczywistość przerasta wszelkie oczekiwania: rozpromieniona i pewna siebie Basia z uśmiechem zbiera swoje rzeczy z biurka i żegna się z byłymi współpracownikami, którzy obserwują ją ze zdziwieniem. Po wyjściu z redakcji dziewczyna dzwoni do ojca i mówi mu, że zdaje sobie sprawę, że jej krótkie włosy mu się nie podobają, ale jest pewien problem - ona je bardzo lubi. Kto wie, może nawet ogoli się na łyso?

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

7

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Rano, przed wyjściem do pracy Michał omawia z narzeczoną sprawy zawodowe. Mężczyznę bardziej jednak interesuje "mały człowieczek" niż rozwój Brunch&Lunch. Jola nie jest w stanie przyznać się do tego, że najprawdopodobniej nie jest w ciąży i zbywa go stwierdzeniem, że na razie potomek jest wielkości fasolki. Julia czuje się coraz lepiej, czego widocznym objawem jest to, że przestaje "warczeć" na ludzi. Uśmiecha się do sympatycznego kioskarza i poza fachową prasą ma ochotę poczytać kolorowe gazety dla kobiet. Na taki wybór ma zapewne wpływ przypadkowe spotkanie na ulicy ze znanym aktorem... Dziewczyna zaczyna szukać pracy, ale odrzuca pierwszą ofertę, którą otrzymuje. Michał dzwoni do Marty, aby zapytać o jej samopoczucie i nowy ogród. Dziewczyna nie przyznaje się Robertowi z kim rozmawia przez telefon - kłamie, że plotkuje z Basią. Kiedy mąż wychodzi do pracy, ta powraca do rozmowy z kolegą. Czyżby między tą parą rodziły się uczucia wykraczające poza przyjaźń? Andrzej po raz kolejny odwiedza urząd miejski. Tłumaczy pracownikowi, że chodzi mu nie tylko o nowy lokal i inwestycję, lecz także o rozpoczęcie nowego życia. Chłopaka uskrzydla wiadomość, że za dwa tygodnie jest organizowany nowy przetarg. Julia, Marta i Basia spacerują i plotkują. Julia stwierdza, że prawda jest przereklamowana. Odrobina kłamstwa - np. z prasy kobiecej - nikomu nie szkodzi. Basia wspomina swojego byłego szefa, który też nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do rzetelności publikowanych notek - prawda przecież nie podnosi wyników sprzedaży. Julia mówi koleżankom, że nie przyjęła dobrej propozycji pracy, bo ma ochotę zrobić w życiu coś, czego jeszcze nie robiła. Basia ma dokładnie takie samo podejście. Z tym, że ta druga zbliża się do dna debetu, a informatyczka po podziale spadku, mogłaby leniuchować nawet kilka lat. Przyjaciółki idą na kawę do Marty. Młoda mężatka zwierza się, że wprawdzie współczuje koleżankom nieszczęść, które je spotkały, ale przynajmniej mogą zacząć wszystko od nowa, podczas gdy ona nie widzi przed sobą żadnego "nowego otwarcia" i przestała cieszyć się życiem. Dziewczyny postanawiają wybrać się wieczorem do klubu i potańczyć. To przecież jedno z najlepszych lekarstw na problemy. Jola po raz kolejny idzie do ginekologa. Wciąż nie może uwierzyć w negatywny wynik testu ciążowego i zachowuje się wobec lekarza agresywnie. Ten poleca jej próbować dalej. Tyle, że Jola stwierdza, że na to już nie ma czasu... Jola zwierza się Grażynie ze swojego sekretu. Kobiety wspominają dzień, w którym Michał przyjął je do Brunch&Lunch. Obie chciały nie tylko pracować, ale i zdobyć mężczyznę. Jola obawia się, że Michał chciał się z nią ożenić tylko z powodu mającego przyjść na świat dziecka. Grażyna pyta ją, czy potrafi okłamywać faceta, którego kocha. Michał dzwoni z pracy do Joli. Wygląda na to, że kobieta chce wyznać mu prawdę, ale w ostatniej chwili brakuje jej odwagi i stwierdza tylko, że nie ma ochoty wychodzić wieczorem na spotkanie ze znajomymi. Michał prosi sekretarkę, aby zadzwoniła do jego mamy i poprosiła, aby ta spotkała się z Jolą. Mężczyzna jest przekonany, że to ciąża powoduje huśtawkę nastrojów narzeczonej. Marcin i Andrzej rozmawiają w szatni na basenie. Radiowiec żałuje, że przyjaciel wyprowadzi się niebawem na drugi koniec Warszawy. Pół żartem pół serio mówi mu, że będzie bardzo tęsknił za jego sąsiedztwem. Marcin chce wybrać się z nim do klubu i poznać sylwestrowych znajomych, ale Andrzej nie chce, aby przyjaciel mu towarzyszył. Stwierdza też, że nie powie jeszcze Basi prawdy - dzisiaj będą się bawić. Robert wraca z pracy, a Marta przygotowuje się do imprezy. Dziewczyna mówi mężowi, że ma dla niego niespodziankę - wychodzą potańczyć. Robert wolałby posiedzieć z żoną przed kominkiem, popijając dobre wino. Małżeństwo to sztuka kompromisu: niestety dla Roberta oznacza to, że Marta powinna spędzić wieczór w domu, a dla dziewczyny - wyjście do klubu samej. Michał pyta mamę o samopoczucie Joli. Jest załamany, że narzeczona ciągle płacze. Matka uspokaja go - ona również miała w ciąży zmienne nastroje. Winiarska jest zadowolona, że synowi w końcu udało się połączyć kobietę, dziecko i ślub. Basia szaleje na parkiecie z Andrzejem, a Julia i Marta rozmawiają przy barze. W pewnym momencie Basia spotyka się z Martą w toalecie. Marta wciąż komentuje taniec Andrzeja. Sprawa domniemanego brata, który jakoby tańczy w klubach, nie daje jej spokoju. Basia bagatelizuje jej podejrzenia i zmienia temat. Martwi się tym, co się dzieje w małżeństwie przyjaciółki. W końcu pyta, czy Marta i Robert jeszcze się kochają. Młoda mężatka zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej uczucia powoli umierają. Michał rano budzi Jolę. Pyta z troską, jak czuje się jego narzeczona i dziecko. Mówi także, że otrzymał od szefa propozycję rozkręcenia filii Brunch&Lunch w Malezji, co wiązałoby się z półrocznym wyjazdem. Mężczyzna nie zamierza przyjąć oferty. Danilukowie przywożą Marcie kwiaty. Marta nie rozumie, jak Michał mógł zrezygnować z zaangażowania się w "Tajemniczy ogród". Aneta i Karol nie mają mu tego za złe. Rozumieją, że przyjaciel będzie miał rodzinę i to jest dla niego najważniejsze. Poza tym zawsze myślał najpierw o innych, a na końcu o sobie. Julia jest na kolejnym spotkaniu w sprawie pracy. Zdaniem head huntera, jako najlepsza programistka w Polsce, ma przed sobą świetlaną przyszłość. Dziewczyna stwierdza, że NASA to taka sama firma jak każda inna. Po wyjściu ze spotkania Julia wpada przypadkiem na swojego byłego chłopaka - Krzyśka. Nie chce z nim rozmawiać i wyjaśniać, co zaszło w jej życiu prywatnym. Bierze od niego numer telefonu, ale mimo nalegań, nie obiecuje, że zadzwoni. Jola wyżywa się na współpracownikach, a Michała coraz mniej zaskakuje jej zachowanie. Nagle odwiedza ich w pracy Winiarska. Kobieta oznajmia, że umówiła przyszłą synową ze swoim położnikiem. Jola wybiega z pokoju, a Michał upomina mamę, żeby nie wtrącała się w ich sprawy. Robert wraca do domu i zastaje Martę w ogrodzie zimowym. Mężczyzna jest zdziwiony słysząc, że rośliny są prezentem dla niego. Tłumaczy żonie, że nie musi szukać usprawiedliwienia, aby coś kupić. Marta z kolei wyjaśnia, że nie poszła do pracy tylko dlatego, że marzyła o założeniu rodziny. Robertowi jednak idealne wydaje się życie we dwoje. Nocą Joli nie dają spać wyrzuty sumienia. Kobieta zamyka się w łazience i płacze. Nie wyjaśnia zmartwionemu Michałowi, co ją gnębi. Julia z kolei ogląda stare zdjęcia z Krzyśkiem i uśmiecha się do swoich wspomnień. Robert kupuje biżuterię dla Marty z nadzieją, że to uzdrowi ich relacje. Julia rozmawia z ojcem przez skype. Opowiada mu, że spotkała byłego chłopaka, ale nie ma zamiaru się z nim umawiać i tłumaczyć, że Brian nie żyje i co zrobił, że przestała go opłakiwać. Michał odwiedza Martę, aby obejrzeć jej nowy ogród. Mężczyzna pokazuje jej film, który nakręcił komórką, podczas gdy dziewczyna bawiła się z Zuzą i Zdenką, a następnie zaczyna jej prawić komplementy. Na rozmowie zastaje ich Robert. Po wyjściu kolegi zadaje żonie pytanie, czy ta sypia z Michałem. Dziewczyna jest zaskoczona podejrzeniami i wychodzi z jego gabinetu. Robert nie wręcza żonie prezentu, który jej kupił. Jola mówi Grażynie, że Michał pojechał do znajomej obejrzeć ogród przygotowany przez Daniluków. Grażyna zasiewa w niej wątpliwości: para jeszcze nie jest po ślubie, a mężczyzna już wymyka się do przyjaciółek... Michał odwiedza babcię. Ewa nie wierzy, że mężczyzna jest zakochany - gdyby tak było, skakałby przecież z radości. Starsza kobieta pyta, czy wnuk potrafi wyobrazić sobie wspólne życie z Jolą. Wyobraźnia wprawdzie podsuwa Michałowi różne obrazy, ale ten wierzy, że znajdzie szczęście. Andrzej dzwoni do Basi i nalega na spotkanie. Dziewczyna tłumaczy mu, że jest zajęta. Chłopak po raz kolejny unika wyznania prawdy o swoim wieczornym zajęciu. Marta, Basia i Julia spędzają wieczór przy lampce wina. Świetnie się bawią plotkując o mężczyznach i zastanawiając się nad przyszłością. Michał wraca wieczorem do domu i zastaje Jolę w seksownym dezabilu. Para przeżywa miłosne uniesienia w blasku świec. Następnie kobieta nakłania narzeczonego, aby odszedł z Brunch&Lunch i zaangażował się w firmę ogrodniczą. Chce, aby był szczęśliwy i robił to, co sprawia mu przyjemność. Mężczyzna jest wzruszony i serdecznie jej dziękuje. Teraz już ma pewność, że Jola będzie cudowną żoną i matką. Ta bezgłośnie płacze...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

8

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Michał nie wie, że są jakieś problemy z ciążą. Natomiast Jola ostatecznie dowiaduje się, że nie jest w ciąży. Po rozmowie z Grażyną, postanawia nie mówić nic Michałowi, bojąc się, że mógłby odwołać ślub. Basia i Julia pomagają Marcie w przygotowaniach do ogrodu zimowego oraz umawiają się na wieczorne wyjście. Julia jak co dzień wraca z kiosku zaopatrzona w komplet gazet. Z samochodu obserwuje ją były chłopak - Krzysiek. Poranek Marty i Roberta jest wyjątkowo chłodny. Dziewczyna czuje się urażona, że mąż nie docenił zimowego ogrodu, który przygotowała z myślą o nim, miał pretensje o jej spotkanie z Michałem, a na domiar złego posądził ją o romans z kolegą. Robert wyjaśnia, że jest po prostu zazdrosny i nie widzi świata poza swoją żoną. Basia przeszukuje wszystkie kąty w poszukiwaniu pendrive#a z notatkami. W końcu znajduje go w najmniej oczekiwanym miejscu - w pluszowym misiu. Instaluje minidysk do komputera i zaczyna coś pisać... Andrzej załatwia lokal w urzędzie miasta. Chłopak jest zachwycony, że sprawy nabierają tempa. Chce podzielić się dobrymi wiadomościami z Basią, ale ta jest pochłonięta pisaniem. Dziewczyna wymawia się od oglądania miejsca na klub. Prosi jednak, aby Andrzej zadzwonił do niej i zdał relację z "wizytacji". Julia decyduje się na podjęcie pracy i podpisuje kontrakt. Dziewczyna będzie odpowiedzialna za system komputerowy, który wyśle przekaźnik danych w przestrzeń kosmiczną. Jola stosuje wobec Michała nową technikę. Kobieta wchodzi do jego gabinetu w pracy, zasłania żaluzje, rozpina bluzkę i zaczyna go namiętnie całować. Michał nie jest w stanie odebrać telefonu od szefa i oddaje się miłosnym uniesieniom z narzeczoną. Mężczyznę zachwyca zachowanie Joli. Mama Michała niemal nakrywa parę na gorącym - dosłownie i w przenośni - uczynku. Krystyna przynosi przyszłym małżonkom katalog z propozycjami miejsc, w których można wyprawić wesele. Julia plotkuje z ojcem przez skype'a. Mówi mu, że podjęła pracę i zamierza się dobrze bawić, zamiast zasilać grono gnuśnych, porzuconych starych panien. Rozmowę z tatą przerywa jej dzwonek do drzwi. W progu stoi Krzysztof. Chłopak stwierdza, że chciał sprawdzić, czy dziewczyna wciąż mieszka pod starym adresem. Byli narzeczeni rozmawiają o tym, jak ułożyło się ich życie. Krzysztof ożenił się z rozsądku i równie rozsądnie i spokojnie rozszedł się ze swoją partnerką. Julia wyznaje, że jej mąż nie żyje, ale nie chce o tym opowiadać. Andrzej, Marcin i urzędniczka, której przyszły właściciel klubu wpadł w oko, oglądają lokal. Andrzej jest zachwycony miejscem w starej kamienicy, ale i przerażony ogromem inwestycji. Obawia się, że nie będzie w stanie udźwignąć finansowo kosztów remontu i adaptacji lokalu na klub. Sylwia podkreśla, że przedstawiona oferta jest wyjątkowo korzystna, a czynsz nie będzie wysoki. Szkoda byłoby przepuścić taką okazję. Marcin z kolei nie przepuszcza okazji do flirtu z nowo poznaną dziewczyną i prosi ją o numer telefonu. Andrzej nie jest zachwycony postępowaniem przyjaciela. Julia, Marta i Basia plotkują podczas spaceru. Marta radzi Julii, żeby zaczęła się spotykać z byłym narzeczonym. Ta jednak widzi starą znajomość nie jako interesujący seks z eks, lecz raczej miłosne zapasy z odgrzewanym kotletem. Młoda mężatka zastanawia się, dlaczego związki między ludźmi są takie trudne - kocha męża z wzajemnością, ale nie potrafi się z nim dogadać. Julia zauważa, że może Marta nie dała Robertowi szansy, aby ją przeprosił i wyjaśnił swoje zachowanie. Basia przypomina sobie, jak bardzo przepraszał ją Marek, gdy... ją rzucał. Związek Anny i Zdzisia rozkwita. Andrzej zastaje mamę z przyjacielem w domu. Opowiada im o nowym lokalu na klub. Zdzisio proponuje chłopakowi, aby zajął mieszkanie, które ten teraz wynajmuje. Basia odwiedza rodziców. Jest nieco zdziwiona, że tato zadzwonił do niej z prośbą, aby jak najszybciej przyjechała do domu. Ojciec przeprasza ją, że naskoczył na nią za zmianę fryzury i koloru włosów i daje jej na zgodę dwa szampony - jeden dla brunetek, drugi dla blondynek. Matka Basi złośliwie komentuje prezent. Andrzej wypełnia dokumenty przetargowe, dziwiąc się ilości rubryk w nich zawartych. Anna podnosi syna na duchu, mówiąc mu, że sama również nie znosi papierkowej roboty. Wyznaje także, jak bardzo jest mu wdzięczna za to, że opiekował się nią po śmierci męża. Basia kończy pisać tajemnicze "coś", drukuje strony i wkłada je do dwóch kopert. Marta i Basia odwiedzają Julię w pracy. Są zaskoczone nowoczesnym, wielkim gabinetem. Nie spodziewały się, że ich koleżanka jest taką "szychą". Dziewczyny wypijają toast za pomyślne umieszczenie sondy w przestrzeni kosmicznej. Julia z wrodzoną przekorą kwituje, że jeśli nie da sobie rady z zadaniem, to spowoduje piękną katastrofę. Basia wręcza przyjaciółkom duże koperty zawierające wydruk pierwszego rozdziału jej książki "Kaktus w sercu" i pospiesznie wychodzi. Andrzej dzwoni do Basi, aby podzielić się dobrymi wiadomościami: wypełnił dokumenty przetargowe i zaliczył egzaminy. Dziewczyna jest w doskonałym nastroju i proponuje koledze spotkanie. Andrzej nie może uwierzyć w to, że ukochana umówiła się z nim na kolację. Julia rozmawia z nowym szefem. Bardzo konkretnie mówi mu o swoich wymaganiach: potrzebuje bystrej asystentki, kilku programistów i konsultanta astrofizyka. Przełożony pół żartem stwierdza, że Julia jak na podwładną wydaje sporo poleceń, ale nie oponuje - przecież sam jej obiecał niezależność w wykonywaniu obowiązków. Marta i Julia czytają powieść napisaną przez Basię. Historia tak wciąga Julię, że nie jest w stanie zająć się pracą. Obie dziewczyny przy lekturze na przemian uśmiechają się i smucą. Treść wzbudza w nich takie emocje, że nie mogą oderwać się od czytania. Basia rozmawia z bratem na temat związku rodziców. Dziewczyna stwierdza, że matka traktuje ojca jak stare kalosze. Leszek bardzo bezpośrednio zadaje mamie pytanie, czy wykopali z ojcem topór wojenny. Kobieta stwierdza, że wzajemne warczenie na siebie jest cechą starych małżeństw. Marta daje Robertowi do przeczytania powieść Basi. Mężczyzna nie za bardzo odnajduje przyjemność w kobiecej lekturze. Stwierdza, że lepiej się zna na... kobiecych nogach. Krystyna nasyła na syna stylistę - Borysa, Mozzarta smokingów. Michał źle się czuje podczas przymiarki - tym bardziej, że odbywa się ona w godzinach pracy w jego biurze. Jego mama jest zupełnie pochłonięta weselem i wszystkimi drobiazgami, na przykład małymi, błękitnymi bukiecikami do garniturów dla gości... Basia i Andrzej jedzą wspólnie kolację w restauracji. Dziewczyna powraca do sprawy brata Andrzeja - jego pomoc mogłaby się przydać podczas aranżowania wnętrza klubu czy tworzenia szkoły tańca, która ma tam powstać. Basia chce wziąć na siebie rolę "rozjemcy" między skłóconą rodziną. Chłopak mętnie tłumaczy, że nie ma sensu nawet próbować rozmawiać z jego bratem. Michał, Jola i Krystyna oglądają sale, w których ma odbyć się ślub i wesele. Michał jest zajęty rozmową przez komórkę i nie za bardzo zwraca uwagę na wnętrza. Kolejny raz przypomina mamie, że pracuje w Brunch&Lunch, gdzie nie płacą mu za zwiedzanie pałacyków. Krystyna wybucha złością - ona wypruwa sobie żyły, aby uroczystość była na najwyższym poziomie, a syna to zupełnie nie interesuje... Basia odwiedza mamę w sklepie z biżuterią. Dziewczyna opowiada jej, że bardzo lubi Andrzeja, ale chciałaby się zakochać. Jej mama stwierdza to samo... Prawda bowiem wygląda tak: wyszła za mąż za odrzutowca, a żyje z kukuruźnikiem. Kobieta ubolewa, że mąż przestał się o nią starać. Wreszcie zmienia temat i pyta, jak Marcie podobał się naszyjnik kupiony przez Roberta. Basi mama jest pod wrażeniem dobrego gustu i stylu młodego mężczyzny. Marta spotyka się z Michałem w podrzędnej knajpie serwującej kebaby. Michał zwierza się, że przytłacza go postępowanie mamy. Sprawy wstążek, bukiecików, stroików czy smokingów są mu zupełnie obojętne. Mężczyzna ceni sobie swój azyl - Ewy nie można wprawdzie nazwać ciepłą babcią, ale jest doskonałą sąsiadką i kompanem, z którym można konie kraść. Podkreśla też, że babcia z pewnością polubiłaby Martę. Ania przygotowuje specjalność swojej kuchni, schab ze śliwkami, aby - rzekomo - uczcić zdane egzaminy Andrzeja. Chłopak nie daje się nabrać. Wie, że prawdziwym powodem kulinarnych wyczynów mamy jest Zdzisio. Andrzej zamierza świętować koniec sesji tak, jak każdy normalny student, czyli bawiąc się do rana. Marta i Julia dzwonią do Basi przez skype i gratulują jej doskonałego pomysłu na powieść. Zapewniają, że lektura jest fantastyczna, wzruszająca oraz wciągająca i proszą o dalszy ciąg. Basia pyta Martę, jak jej się podobał naszyjnik od Roberta. Ojciec Michała (Edmund) odwiedza Michała i Ewę. Tłumaczy, że Krystyna żyje ślubem syna i bardzo chce pomóc w organizacji wesela. Dla Michała jej mieszanie się we wszystko jest torturą. Ewa podsumowuje, że Krystyna jest zaborcza i histeryczna, ale należy dać jej pożyć, czyli pozwolić na zorganizowanie uroczystości tak, jak chce. Krzysiek czeka na Julię pod biurem. Stwierdza, że przypadkiem zauważył jej samochód i postanowił na nią poczekać. Dziewczyna daje się zaprosić na obiad i przechadzkę. Spacerując po parku byli narzeczeni przypominają sobie swoje miejsca i ławkę, na której pierwszy raz się całowali. Krzysiek wyznaje Julii, że bardzo ją kochał i to uczucie nie wygasło. Chłopak odprowadza ją do domu. Julia zaprasza byłego narzeczonego do środka. Para zaczyna się całować. Dziewczyna nagle przypomina sobie ich wcześniejsze amory. Zdaje sobie też sprawę, że nie kocha Krzyśka i delikatnie, ale stanowczo wyprasza go z domu.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

9

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Andrzej ma tremę przed nowym wyzwaniem: wygrywa w przetargu lokal na klub. Marta wręcza Robertowi prezent na rocznicę ich ślubu, on tymczasem udaje, że o tym zapomniał. Michał jest coraz bardziej zdumiony nienasyconym apetytem Joli na seks. Marta, zdesperowana zachowaniem Roberta, znajduje pracę w aptece. Andrzej otrzymuje wiadomość z urzędu miasta, że wygrał przetarg na klub. Anna odrywa się od szycia i serdecznie gratuluje synowi. Podkreśla, jak bardzo jest z niego dumna. Chłopaka cieszy perspektywa rozpoczęcia nowego etapu w życiu, ale jednocześnie obawia się, czy nie przeliczył się ze swoimi siłami. Robert w swoim gabinecie w domu ogląda naszyjnik, który kupił dla Marty. Widać, że chce wręczyć żonie kolię. Zmienia zdanie, kiedy dziewczyna żartem wspomina Michała. Tymczasem Marta przynosi mężowi prezent na rocznicę ślubu - elegancki zegarek. Ten dziękuje jej chłodno i nie odwdzięcza się upominkiem. Marta wyznaje, że chciałaby kolejny jubileusz świętować w trójkę - z ich dzieckiem. Mężczyzna stwierdza, że nie zamierza przykładać się do powiększenia rodziny i obrażony wychodzi z domu. Marcin spotyka Annę i Andrzeja. Kobieta śmieje się, że flirtowanie z dziewczynami kiedyś wykończy radiowca. Marcin gratuluje przyjacielowi wygrania przetargu i dodaje, że to z pewnością rozwiąże kilka jego problemów. Do Marty z rocznicowymi życzeniami dzwonią rodzice. Ojciec jest zainteresowany, co dziewczyna dostała w prezencie od męża. Ta kłamie, że Robert wcześnie wyszedł do pracy, więc zamierzają świętować jubileusz wieczorem. Mężczyzna jest zaniepokojony - intuicja podpowiada mu, że córka ma jakieś problemy... Marta zaczyna szukać pracy przez Internet. Szybko znajduje interesującą ofertę i aplikuje na stanowisko kierownika apteki. Tego samego dnia idzie obejrzeć swoje potencjalne miejsce pracy. Krzysiek nie przestaje chodzić za Julią. Tym razem czeka na nią pod kioskiem z gazetami. Dziewczyna mówi stanowczo, że nie życzy sobie, aby kolega jej towarzyszył. Ten jest jednak przekonany, że wcześniej czy później ją zdobędzie. Andrzej zaprasza Basię do kawiarni, aby uczcić z nią wygrany przetarg. Chłopak prosi ją, aby poszła z nim na spotkanie z projektantem wnętrz. Dziewczyna cieszy się, że oboje rozpoczynają nowy etap w życiu. Michał decyduje się na odejście z Brunch&Lunch. ężczyzna opowiada Grażynie, jak bardzo jest zmęczony drobiazgowymi przygotowaniami do wesela. Ma nadzieję, że małżeństwo będzie łatwiejsze niż kilka tygodni poprzedzających ślub. Grażyna zaczyna masować mu kark. Nagle do pokoju wchodzi Jola. Nie komentuje sytuacji, tylko zaciąga Michała do innego gabinetu, aby podjąć akcję "dziecko". Czułe chwile przerywa mama Michała. Kobieta zdaje się nie zauważać, że przeszkadza parze i zaczyna perorować na temat listy prezentów. Michał wpada na pomysł, aby - za przykładem Marty i Roberta - przeznaczyć prezenty od gości na cele charytatywne. Jola stwierdza, że potrzebującym można oddać stare, niepotrzebne rzeczy. Anna spędza wieczór szyjąc. Nagle dzwoni komórka Andrzeja. Kobieta odbiera telefon i z rozmowy wnioskuje, że jej syn tańczy w klubie 69. Postanawia sprawdzić wiadomość i udaje się do nocnego lokalu. Anna czuje się zagubiona w tłumie bawiących się osób. Z mieszanymi uczuciami obserwuje tańczących na scenie chłopaków. Prezenter zapowiada kolejny występ - "ognistego strażaka". Tancerzem okazuje się Andrzej... Chłopak zauważa matkę i przerywa taniec. W domu stara się wytłumaczyć mamie, dlaczego nie powiedział jej, czym się zajmuje. Wyjaśnia, że to trudna praca i jednocześnie jedyna, która pozwala na odłożenie dużej ilości pieniędzy. Anna podkreśla, że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Może nie potrafiłaby zaakceptować pracy syna, ale przynajmniej wiedziałaby, że jej nie oszukuje. Jola i Grażyna plotkują w toalecie. Jola jest załamana, że mimo wysiłków nie może zajść w ciążę. Koleżanka pyta, czy nagroda w postaci ślubu z Michałem, zagłuszy wyrzuty sumienia spowodowane kłamstwem. Kobiety udają się do gabinetu Michała. Mężczyzna ma im powiedzieć, kto zajmie jego stanowisko w firmie. Po chwili napięcia oznajmia, że nowym szefem zostanie Grażyna. Kobieta jest zachwycona awansem, a Jola gratuluje jej chłodno i wychodzi z gabinetu. Anna postanawia sprawdzić, czy Zdzisio opowie jej o nocnym zajęciu Andrzeja. Nieuprzedzony o sytuacji właściciel warsztatu nadal kryje swojego młodego przyjaciela. Anna w końcu wyznaje mu, że zna prawdę i stanowczo prosi, aby Zdzisio już więcej do niej nie dzwonił. Andrzej i Basia spotykają się z projektantką wnętrz. Oryginalne pomysły dziewczyny - stylizacja klubu na rzymski salon uciech cielesnych - nie przypadają im do gustu. Andrzej podejmuje kolejną próbę wyznania Basi prawdy, ale kiedy zaczyna mówić, do dziewczyny dzwoni przyjaciółka. Marta odwiedza Basię. Młoda mężatka zwierza się, że Robert przestał się do niej odzywać i nie dał jej żadnego prezentu z okazji rocznicy ślubu. Dziewczyny zastanawiają się, komu Robert kupił naszyjnik i czy przypadkiem nie ma kochanki. Marta dodaje, że zaczęła szukać pracy. Plotki przerywa telefon od Michała. Marta umawia się z nim w mieście. Julia przedstawia się swojemu zespołowi informatyków. Nie dopuszcza szefa firmy do głosu. Mężczyzna jest nieco zaskoczony jej zachowaniem. Marta spaceruje z Michałem po ogrodzie. Mężczyzna wyznaje, że to dzięki niej pomyślał o zmianie pracy. Marta stwierdza, że też wraca do zawodu. Dziewczyna ma już dosyć siedzenia w domu i chce czuć się potrzebna. Wieczorem Zdzisio czeka pod klubem na Andrzeja. Mężczyzna ma pretensje, że przyjaciel nie zawiadomił go o tym, że Anna zna prawdę. Jego zdaniem chłopak zniszczył mu życie. Robert i Marta nie mogą dojść do porozumienia. Dziewczyna denerwuje się, że mąż bez uzgodnienia z nią zarezerwował wczasy na Bora Bora. Chce, aby wszystkie decyzje podejmowali razem. Pyta go także, co ma robić w życiu, skoro ani nie może mieć dziecka, ani podjąć pracy. Robert ze złością tłucze kieliszek i rani się w rękę. Marta jest ciekawa czy mąż naprawdę zapomniał o rocznicy ślubu, czy chciał ją ukarać. Jego zdaniem jak ktoś jest niegrzeczny, trzeba go skarcić... Andrzej rozmawia z Anną na temat Zdzisia. Wyjaśnia mamie, że skoro wybaczyła jemu, powinna tym bardziej zrozumieć przyjaciela, który tylko chciał pomóc. Kobieta robi jednak różnicę między rodziną a "obcymi". Krzysiek odwiedza Julię w pracy. Dziewczyna stanowczo prosi, aby kolega przestał ją nachodzić i wyrzuca przyniesioną przez niego kanapkę do kosza. Marta zostaje zatrudniona w aptece. Nowy szef jest pod wrażeniem nowych pomysłów i obiecuje, że jeśli wyniki pracy dziewczyny będą dobre, podniesie jej pensję. Grażyna zaprasza Michała na przekąskę do Brunch&Lunch. Kobieta wyznaje, że chętnie codziennie jadłaby kolację w jego towarzystwie. Następnie stwierdza, że żal jej facetów, bo nie wiedzą, do czego są zdolne kobiety, aby postawić na swoim. Pytanie brzmi czy ma na myśli Jolę, czy siebie samą? Julia, Basia i Marta tradycyjnie umawiają się na spacer i plotki. Marta mówi koleżankom, że dostała pracę, ale nie zamierza o tym informować męża. Przyjaciółki zachęcają ją, aby poszukała w mieszkaniu tajemniczego naszyjnika, który kupił Robert. Ich zdaniem w życiu trzeba kierować się zasadą "wierzę, ale sprawdzam". Marta wprowadza regułę w czyn i znajduje kolię w biurku w gabinecie Roberta. Mąż zaskakuje ją na gorącym uczynku. Jest wściekły, że dziewczyna grzebie w jego rzeczach. Darek proponuje Andrzejowi wyjazd na rok na karaibski rejs. Szef stwierdza, że chłopak mógłby sporo zarobić tańcząc na statku dla bogatych turystek. Andrzej oznajmia, że zamierza odejść z pracy. To nie będzie jednak takie proste - Darek grozi, że rozwiesi na mieście billboardy z jego zdjęciem, ma bowiem prawo do wykorzystania jego wizerunku. Andrzej jest w kropce...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

10

  • Odcinek serialu
  • Rok produkcji:
    2008

Robert i Marta jedzą śniadanie. Dziewczyna nie jest w najlepszym nastroju. Nagle ktoś dzwoni do drzwi. Mężczyzna komentuje, że to z pewnością Michał stęsknił się za jego żoną. Tymczasem okazuje się, że parę niespodziewanie odwiedzają rodzice Marty. Robert wydaje się zachwycony sytuacją i zachowuje się jak idealny mąż. Basia odwiedza mamę w sklepie z biżuterią. Zastaje ją na zapleczu w ramionach mężczyzny. Łucja, zajęta romansowaniem, nie zauważa córki. Krzysiek staje się coraz bardziej nachalny. Przynosi Julii posiłek do pracy, oznajmiając, że partnerzy powinni o siebie dbać. Dziewczyna stanowczo stwierdza, że nie są i nie będą parą. Dodaje żartem, że nie cierpi po utracie męża, bo tak ją wkurzał, że sama go zabiła. Wymianie zdań przysłuchuje się zespół Julii - nieco zdziwiony zachowaniem szefowej. Basia odwiedza rodziców. Czekając na mamę, gra z ojcem w szachy. Kiedy ta przychodzi z pracy, dziewczyna wyjaśnia, że była u niej w sklepie, ale nie miała czasu czekać aż znajdzie wolną chwilę. Łucja zauważa, że córka ma dziwną minę. Podejrzewa, że Basia ma zamiar poprosić ją o pieniądze. Niezręczną sytuację przerywa telefon od Andrzeja. Dziewczyna umawia się z kolegą i wychodzi. Michał przekazuje Grażynie swoje obowiązki i omawia plany imprez promocyjnych Brunch&Lunch. Rozmowę przerywają odwiedziny Joli i Krystyny Winiarskiej. Kobiety mają "kosmiczny" problem - kwartet, który miał zagrać na weselu, nie wywiąże się ze swojego obowiązku. Michał słucha ich tylko jednym uchem. Po spotkaniu Andrzej odprowadza Basię do domu. Chłopak zauważa, że coś ją gnębi. Dziewczyna nie chce mówić mu, w jakiej sytuacji zaskoczyła swoją mamę. Tłumaczy więc swój nastrój tym, że wiele się w jej życiu zmieniło - rozstanie z narzeczonym, zwolnienie z pracy, pojawienie się nowych znajomych... Basia stwierdza, że wprawdzie nie chciałaby ponownie wiązać się z Markiem, ale gdy go kiedyś spotka, z chęcią posłuży mu pomocą - był przecież dla niej kimś ważnym. Dziewczyna zaprasza Andrzeja na herbatę do domu. Ten wymawia się pracą i prosi tylko o przyjacielskiego całusa na pożegnanie. Wieczorem chłopak wciela się w ognistego strażaka ku uciesze bawiących się w klubie kobiet. Robert, Marta i jej rodzice wracają z kolacji. Helena jest pod wrażeniem restauracji, w której zjedli kolację. Marta podkreśla, że to ona i Basia ją znalazły. Dziewczyna nie jest w stanie wytłumaczyć mamie słuszności swoich zarzutów wobec Roberta. Kobieta stwierdza, że jedynaczka cierpi na syndrom rozpieszczonej królewny. Tłumaczy jej, że mężczyzn przekonują fakty, a nie argumenty, więc córka powinna przestać się boczyć i zacząć robić swoje, zamiast oczekiwać zrozumienia. Tymczasem Robert zachowuje się jak idealny zięć i mąż. Podejmuje nawet rozmowę na temat powrotu Marty do zawodu. Proponuje jej pracę u siebie, podkreślając, że żaden szef nie da jej tyle urlopu, co on. A wolne dni przydadzą się na 6-tygodniową wyprawę do Australii i Nowej Zelandii... Robert prosi Helenę do tańca, a Janusz tłumaczy córce, że może to ona popełnia błąd w relacjach z mężem. Radzi jej także, aby w odpowiednim czasie powiedziała mu, że już znalazła pracę. Julia rozmawia z ojcem przez skype. Opowiada, że ma świetną pracę i doskonały zespół. Zwierza się także, że chętnie wróciłaby do panieńskiego nazwiska, gdyby branża nie znała jej jako Julii Milton. Dziewczyna nie chce poruszać tematu Krzysztofa. Wieczorem do Basi dzwoni Lilka. Alarmuje, że ośrodek terapeutyczny może zostać zamknięty. Następnego dnia rano Basia z Martą jadą sprawdzić, co się stało. W samochodzie Basia opowiada przyjaciółce, w jakiej sytuacji zastała mamę. Dziewczyna nie zamierza mówić o tym ojcu. Marta wspomina o problemach z Robertem i o tym, jak trudno ukryć swoje kłopoty przed rodzicami. Dziewczyny prowadzące ośrodek wyjaśniają, że otrzymały pismo z urzędu gminy o nieprzedłużeniu dzierżawy. Powodem są jakoby skargi sąsiadów na hałasy. Julia wybiera się na zakupy. W przymierzalni w sklepie z ciuchami zaskakuje ją Krzysiek. Mężczyzna podaje jej bluzkę, która jego zdaniem świetnie do niej pasuje - w końcu kochający mężczyzna najlepiej wie, w czym jego kobiecie będzie do twarzy. Julia wychodzi ze sklepu bez słowa. W samochodzie Julii psuje się silnik. Dziewczyna umawia się z Andrzejem pod budynkiem swojej firmy. Na miejscu zastaje... Krzysztofa. W tym samym czasie przyjeżdża także Andrzej. Informatyczka przedstawia go nachalnemu znajomemu jako narzeczonego. Krzysio jest nie mniej zaskoczony niż Andrzej. Julia wyjaśnia koledze z sylwestra, że nie może pozbyć się uciążliwego wielbiciela. Andrzej oferuje pomoc - będzie udawał jej narzeczonego i odbierał ją z pracy przez kilka dni. Basia i Marta starają się umówić na spotkanie z burmistrzem gminy, aby porozmawiać o przyczynach zamknięcia ośrodka. Urzędnik nie jest jednak osiągalny, a sekretarka nie wie, kiedy się pojawi. Basia opowiada bratu, że widziała mamę całującą się z jakimś mężczyzną. Leszek nie bardzo chce jej wierzyć. Chłopak jest zajęty swoim życiem osobistym i nie ma ochoty wkraczać w problemy rodziców. Wiedząc, że siostra wciąż nie ma pracy, ratuje ją bezterminową pożyczką. Michał spotyka się z Danilukami w swoim domu, aby porozmawiać o założeniu firmy. Po wyjściu przyjaciół Ewa prosi go o rozmowę. Starsza kobieta wspomina, że wyszła za mąż bez miłości, kiedy zawiódł ją mężczyzna, którego bardzo kochała. Jej partner - Kazik - okazał się jednak fantastycznym, kochającym człowiekiem, podczas gdy jej wymarzony zdradzał wszystkie swoje żony. Ewa stwierdza, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Życie ma swoje plany i nie trzeba się przeciwko nim buntować. Jej zdaniem stresujące przygotowania do ślubu Michała również mają jakiś sens. Mężczyzna zamyśla się nas słowami babci. Marta nie może zasnąć. Przygląda się śpiącemu Robertowi i po chwili zapala światło. Mężczyzna budzi się, ale ma ochotę na romantyczne chwile, a nie na rozmowę na temat powrotu żony do pracy. Marta podaje mu szklankę wody zamiast... Andrzej odwiedza Marcina w studiu radiowym. Zwierza się przyjacielowi, że szef grozi mu oplakatowaniem miasta reklamą nocnego klubu z jego wizerunkiem. Radiowiec stwierdza, że gdyby Andrzej powiedział wszystkim prawdę o swoim zajęciu, nie miałby się czego bać. Okazuje się, że w radiu zwolniło się miejsce researcherki. Andrzej prosi Marcina, aby zaproponował Basi posadę. Ojciec uświadamia Marcie, że nie oszuka go uśmiechami na pokaz. Janusz doskonale zdaje sobie sprawę, że córka nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Mężczyzna stwierdza, że wprawdzie udawać można długo, ale nie o to w życiu chodzi - prawdziwy związek ma bowiem uskrzydlać. Matka prosi Martę, aby nie rezygnowała z Roberta i marzeń o dziecku. Andrzej odprowadza Julię do pracy. Dziewczyna żartem stwierdza, że Krzysztof mógł ukryć się wszędzie - nawet pod listwą podłogową. Chłopak zwierza się, że "forteca Basia" wciąż pozostaje niezdobyta, ale on nie zamierza rezygnować. Po wyjściu z budynku Andrzej zauważa, że ma przebite koła w samochodzie. Od razu zawozi auto do warsztatu Zdzisia. Mężczyzna stwierdza, że ktoś musi naprawdę nie lubić jego przyjaciela i oferuje mu wymianę opon za darmo. Zdzisio nie chce rozmawiać o sytuacji między nim a Anną. Michał puszcza Joli i Krystynie utwory zespołu, który zgodził się zagrać na ślubie. Rockowa muzyka nie przypada kobietom do gustu. Poza tym mają już załatwiony kwintet... Michała denerwuje, że kobiety prosiły go o załatwienie kapeli tylko po to, aby zainteresował się przygotowaniami do ślubu i wesela. Basia, Marta i dziewczyny prowadzące dogoterapię dyskutują o tym, jak uratować ośrodek. Ich zdaniem najważniejsze jest, aby zebrać pisemne oświadczenia rodzin małych pacjentów o wspaniałych efektach leczenia i przekonać sąsiadów do wycofania skarg na hałasy. Marta i Basia zamierzają zaangażować w akcję ratunkową przyjaciół. Lilka zauważa, że młoda mężatka jest w złym nastroju. Pociesza ją, że każdy związek przechodzi kryzys, lecz najważniejsze jest to, jak z niego się wychodzi. Krzysztof ponownie odwiedza Julię w pracy. Mężczyzna tłumaczy, że jej związek z "ciachem-mechanikiem" nie ma sensu. Do Julii przychodzą Marta i Basia. Dziewczyny wychodzą na spacer, ignorując wielbiciela informatyczki. Julia obiecuje włączyć się w pomoc w ratowaniu ośrodka, a Basia wydaje się trochę zazdrosna, że Andrzej udaje jej faceta. Jola nie ustaje w wysiłkach, aby zajść w ciążę i atakuje Michała czułością. Mężczyzna jest zdziwiony, bo takiej jej nie znał... Basia stara się namówić tatę, aby zaczął chodzić na siłownię. Opowiada także rodzicom o problemach ośrodka terapeutycznego. Waldemar nie wierzy w powodzenie akcji ratunkowej. Łucja komentuje złośliwie, że nic nie ma sensu poza leżeniem na kanapie. Robert wraca do domu i zastaje Martę na pakowaniu walizki. Dziewczyna tłumaczy, że wyprowadza się, aby nabrać dystansu do sytuacji, która się między nimi wytworzyła. Mężczyzna uważa, że Marta niszczy ich wspólne życie i nie docenia jego wysiłków. Jest przekonany, że żona odchodzi do "badylarza". Marta staje w drzwiach Basi i pyta, czy może zatrzymać się na dłużej...

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

2017.02.11 07:35:39
© 1998-2017 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi. Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Krzysztof WellmanKrzysztof WiktorGlinka Agencye-teatr.pl